Przegląd prasy #1: Mikrobiota w okresie menopauzy
Dr Nguyễn Bá Mỹ Nhi
Dyrektor Centrum Ginekologicznego-Położniczego, Szpital Tam Anh, Ho Chi Minh City, Wietnam
Dostęp do pracowników służby zdrowia
Znajdź tutaj swoją dedykowaną przestrzeńDr Nguyễn Bá Mỹ Nhi
Dyrektor Centrum Ginekologicznego-Położniczego, Szpital Tam Anh, Ho Chi Minh City, Wietnam
Zmiany wywołane menopauzą zmniejszają różnorodność mikrobiomu jelitowego i powodują przesunięcie w kierunku większego podobieństwa do mikrobiomu jelitowego u mężczyzn. Niniejszy przegląd szczegółowo opisuje konsekwencje zdrowotne tych zmian. W okresie okołomenopauzalnym stopniowy spadek poziomu hormonów zaburza równowagę mikrobiomu jelitowego i przyczynia się do niekorzystnych skutków zdrowotnych, w tym chorób kardiometabolicznych oraz zmian w metabolizmie estrogenów. Wahania hormonalne w okresie menopauzy modyfikują mikrobiom jamy ustnej, zwiększając ryzyko próchnicy, zapalenia przyzębia i infekcji jamy ustnej, takich jak kandydoza. Zmiany mikrobioty pochwy wywołane menopauzą zwiększają podatność na bakteryjne zapalenie pochwy, atrofię sromu i pochwy oraz nawracające zakażenia układu moczowego. Menopauza zmienia również różnorodność i obfitość mikroflory jelitowej, która jest powiązana ze stanami zapalnymi. Przewlekły stan zapalny wywołany dysbiozą predysponuje kobiety w okresie menopauzy do zaburzeń metabolicznych i chorób autoimmunologicznych.
Niniejszy artykuł wypełnia lukę między endokrynologią a mikrobiologią i podkreśla systemowy wpływ menopauzy nie tylko na zdrowie reprodukcyjne. Kluczową zaletą przeglądu jest holistyczne badanie wahań hormonalnych związanych z menopauzą, którym towarzyszą zmiany w składzie i różnorodności drobnoustrojów jelit i pochwy. Otwiera to drogę do badania biomarkerów opartych na mikrobiomie w leczeniu objawów menopauzy, takich jak zespół moczowo-płciowy, zmiany metaboliczne czy stany zapalne. Przedstawiona w tej pracy interpretacja związanych z wiekiem zmian w zdrowiu kobiet wzbogaca rosnące zainteresowanie rolą mikrobiomu człowieka w chorobach. Podczas gdy hormonalna terapia zastępcza okazała się obiecująca w łagodzeniu niektórych niekorzystnych skutków niedoboru estrogenów, jej szersze zastosowanie jest ograniczone przez ryzyko ogólnoustrojowe. Celowane stosowanie określonych probiotyków w celu przywrócenia równowagi mikrobiologicznej jelit, w połączeniu z modyfikacją diety i stylu życia, może oferować bezpieczniejsze, bardziej zindywidualizowane alternatywy, które łagodzą niekorzystne skutki zdrowotne menopauzy.
W badaniach nad mikrobiomem w okresie menopauzy nadreprezentowane są dane z populacji zachodnich i brak jest szczegółowego wglądu mechanistycznego. Ponieważ dieta, styl życia i czynniki środowiskowe znacząco wpływają na mikrobiom, do pełnego wyjaśnienia tych zależności potrzeba zróżnicowanych etnicznie i geograficznie badań obejmujących zaawansowane podejścia „omiczne”. Pozwoli to opracować bardziej skuteczne, spersonalizowane strategie leczenia, które mogą poprawić jakość życia kobiet w okresie menopauzy.
Podsumowując, menopauza to przemiana całego ciała, w trakcie której zachodzą istotne zmiany w ekosystemie drobnoustrojów. Poznanie tych zmian i ich uwzględnienie może poprawić wyniki pacjentek oraz wspierać zdrowsze starzenie się kobiet.
Dr Nguyễn Bá Mỹ Nhi
Dyrektor Centrum Ginekologicznego-Położniczego, Szpital Tam Anh, Ho Chi Minh City, Wietnam
Mikrobiota jelitowa jest coraz częściej postrzegana jako niewidzialny układ przypominający narząd, który nie tylko odgrywa ważną rolę w dobrym samopoczuciu, ale także wpływa na patofizjologię niektórych zaburzeń, takich jak zespół policystycznych jajników (PCOS). Wiedza na temat szlaków metabolicznych drobnoustrojów może przynieść skuteczne metody leczenia.
W niedawnej metaanalizie, która objęła 948 kobiet z PCOS z 14 badań, badano związki między mikrobiotą jelitową u kobiet z różnych regionów i z różnymi poziomami testosteronu. Kluczowe wyniki ujawniły odmienny skład mikrobioty jelitowej u pacjentek z PCOS w porównaniu z podobnymi zdrowymi uczestniczkami, a także znacząco różną mikrobiotę jelitową między pacjentkami z PCOS z wyższym poziomem testosteronu a tymi z niższym. Ponadto rodzaje bakterii jelitowych różniły się u pacjentek z PCOS z różnych regionów; pacjentki z Europy miały wysokie miano Alistipes, podczas gdy pacjentki z Chin miały wysokie miana Blautia i Roseburia.
Wyniki te potwierdzają obecne dowody wskazujące, że pacjentki z PCOS mają mniej różnych rodzajów bakterii i mniej zrównoważoną społeczność drobnoustrojów w porównaniu ze zdrowymi kobietami. Dane potwierdzają również obfitość u pacjentek z PCOS określonych rodzajów bakterii, takich jak Escherichia/Shigella i Alistipes, które są związane z insulinoopornością i stanem zapalnym. Badanie to sugeruje, że mikrobiom jelitowy jest powiązany z różnymi zaburzeniami metabolicznymi i hormonalnymi kojarzonymi z PCOS, co jest zgodne z wcześniejszymi ustaleniami. Co ważne, wykazuje różnice w taksonach bakterii między chińskimi i europejskimi kobietami z PCOS, co może pomóc w opracowaniu spersonalizowanych strategii leczenia. Dalsze badania mające na celu określenie szczepów bakterii związanych z PCOS mogą wzmocnić terapie mikrobiologiczne tego schorzenia, a badania w różnych regionach geograficznych mogłyby promować jego leczenie w skali globalnej.
Podsumowując, scharakteryzowanie mikrobioty jelitowej u pacjentek z PCOS z różnych krajów może otworzyć drogę do wykorzystania mikrobioty jelitowej jako biomarkera pozwalającego rozróżnić poszczególne podtypy PCOS, a tym samym poprawić diagnostykę kliniczną i leczenie PCOS.
Autor: prof. nadzw. Ina Schuppe Koistinen
Zakład Mikrobiologii, Nowotworów i Biologii Komórki, Karolinska Institutet, Sztokholm, Szwecja
To badanie metagenomiczne o wysokiej rozdzielczości bada codzienne zmiany w mikrobiomie pochwy w cyklu menstruacyjnym u 49 zdrowych młodych kobiet. Analizując dane taksonomiczne, wirusowe i funkcjonalne geny z codziennych próbek, autorzy wprowadzili dynamiczny system klasyfikacji o nazwie Vaginal Community Dynamics (VCDs), który dzieli kobiety na cztery grupy: stała eubiotyczna, stała dysbiotyczna, dysbioza związana z miesiączką i niestabilna dysbioza. Wzorce te odzwierciedlają sposób, w jaki indywidualny mikrobiom reaguje na menstruację, aktywność seksualną i inne czynniki, a także pokazują, że zdrowia pochwy nie można odpowiednio ocenić na podstawie samych próbek statycznych. W szczególności obfitość bakteriofagów i zawartość genów bakteryjnych – takich jak bakteriocyny – może przyczyniać się do stabilności lub niestabilności społeczności drobnoustrojów. Praca ta podkreśla złożoność i indywidualność zachowania mikrobiomu pochwy oraz ma znaczenie dla poprawy diagnostyki i spersonalizowanej opieki w ginekologii.
Mikrobiota pochwy odgrywa kluczową rolę w obronie przed patogenami, utrzymaniu odporności błon śluzowych i wspieraniu zdrowia reprodukcyjnego. Dominacja gatunków Lactobacillus, zwłaszcza L. crispatus, utrzymuje niskie pH i hamuje kolonizację drobnoustrojami patogenicznymi2 . Dysbioza – definiowana jako utrata pałeczek kwasu mlekowego i przerost gatunków beztlenowych, takich jak Gardnerella lub Prevotella – wiąże się ze zwiększonym ryzykiem bakteryjnego zapalenia pochwy (BV), przedwczesnego porodu3, niepłodności4, infekcji przenoszonych drogą płciową, infekcji wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) i nowotworów ginekologicznych5 . Wcześniejsze badania wykazały, że zmiany hormonalne, menstruacja i stosunek płciowy mogą wpływać na skład mikrobiomu pochwy6. Wiele z tych badań opierało się na rzadkim pobieraniu próbek i brakowało im rozdzielczości niezbędnej do oceny krótkoterminowych wahań lub określenia czynników powodujących przejście od eubiozy do dysbiozy. Wpływ dynamiki wirusów i funkcjonalnych genów bakteryjnych pozostaje w dużej mierze niezbadany.
Badanie to wprowadza koncepcję VCD, oferując nowe podstawy klasyfikacji zachowania mikrobiomu w cyklu menstruacyjnym. W przeciwieństwie do typów stanu społeczności (CST), które opisują statyczny skład mikrobiomu, VCD rejestrują wzorce w czasie, które mogą lepiej odzwierciedlać odporność i wrażliwość mikrobiomu. Cztery VCD – stały eubiotyczny, stały dysbiotyczny, dysbioza związana z miesiączką i niestabilny dysbiotyczny – reprezentują różne profile stabilności drobnoustrojów. U kobiet w grupie stałej eubiozy Lactobacillus utrzymuje się przez cały cykl, podczas gdy te ze stałą dysbiozą miały trwałe społeczności związane z BV. Dysbioza związana z miesiączką charakteryzowała się tymczasowymi zmianami podczas menstruacji, często powracającymi w połowie cyklu, podczas gdy grupa niestabilna doświadczała nagłych wahań po ekspozycji, takiej jak stosunek seksualny, co może wskazywać na większą wrażliwość ekosystemu mikrobiologicznego.
Jednym z kluczowych odkryć było to, że niestabilność mikrobiomu pochwy jest związana ze zwiększoną aktywnością bakteriofagów i wyższą częstością występowania L. iners. Gatunek ten jest często powiązany ze stanami przejściowymi lub mniej stabilnymi, a obfitość fagów może odzwierciedlać aktywne cykle lityczne, które destabilizują dominujące bakterie poprzez dynamikę „kill-the-winner”. Dodatkowo, kobiety z przejściową dysbiozą charakteryzowały się zwiększoną obfitością potencjalnych patogenów, takich jak Sneathia spp. podczas i po menstruacji, wskazującą na specyficzne okresy podatności.
Analiza na poziomie szczepu ujawniła różnice w zawartości genów bakteryjnych, w tym bakteriocyn produkowanych przez Gardnerella leopoldii, które mogą hamować rozwój pałeczek kwasu mlekowego. Geny te były bardziej rozpowszechnione w niestabilnych i dysbiotycznych VCD, co świadczy możliwej mechanistycznej roli w kształtowaniu struktury społeczności. Chociaż te odkrycia genetyczne wymagają dalszej walidacji, podkreślają znaczenie wykraczania poza klasyfikację gatunkową w celu zrozumienia funkcji drobnoustrojów i ich wpływu na zdrowie organizmu gospodarza.
Badanie to podkreśla potrzebę przemyślenia sposobu oceny i monitorowania zdrowia pochwy w praktyce klinicznej. Uznanie, że mikrobiota pochwy jest dynamiczna – i że wzorce stabilności różnią się znacznie między poszczególnymi kobietami – ma wpływ na diagnostykę, ocenę ryzyka i strategie terapeutyczne. Pobieranie próbek w pojedynczym punkcie czasowym, zwłaszcza podczas menstruacji, nie zawsze pozwoli na uchwycenie znaczących wahań lub może błędnie przedstawić wyjściowy status mikrobiologiczny kobiety. Lekarze powinni rozważyć pobieranie próbek w wielu momentach cyklu, aby lepiej ocenić zachowanie mikrobiomu, zwłaszcza u pacjentek z nawracającymi objawami lub problemami z płodnością.
W tym badaniu widoczne są ograniczenia klasyfikacji opartej na CST. Dwie kobiety z tym samym CST mogą wykazywać zupełnie różne VCD – jedna stabilną eubiozę, a druga częstą dysbiozę. Uwzględnienie oceny VCD mogłoby umożliwić bardziej spersonalizowane interwencje, takie jak zalecanie profilaktycznego wsparcia mikrobiomu kobietom o niestabilnych wzorcach lub wykonywanie badań przesiewowych w kierunku zakażeń w okresach wysokiego ryzyka (np. po menstruacji).
Identyfikacja niestabilności wywołanej przez fagi i cech bakterii na poziomie szczepu otwiera możliwości dla medycyny precyzyjnej. Przyszłe terapie mogą wymagać uwzględnienia funkcji drobnoustrojów – takich jak tworzenie biofilmu czy produkcja bakteriocyn – a nie samego składu. Zrozumienie dynamiki bakteriofagów pochwy może również pomóc w tworzeniu nowych strategii stabilizacji mikrobiomu.
Badanie to stanowi znaczący postęp w naszym rozumieniu zachowania mikrobiomu pochwy, odchodząc od statycznych CST na rzecz dynamicznych wzorców społeczności. Klasyfikując kobiety w ramach czterech kategorii VCD, badanie oferuje nową perspektywę oceny zdrowia mikrobiomu i jego konsekwencji klinicznych. Te spostrzeżenia wymagają bardziej spersonalizowanego podejścia do pobierania próbek, diagnostyki i interwencji, z uwzględnieniem czasu.
Dane wirusologiczne oraz informacje o funkcjonalnych cechach bakterii mogą dodatkowo poprawić trafność przewidywania ryzyka i skuteczność strategii leczenia. W ogólnej perspektywie, lepsze ekologiczne zrozumienie mikrobiomu pochwy może pomóc w ograniczeniu powikłań, takich jak bakteryjne zapalenie pochwy, przedwczesny poród i niepłodność – oraz wspierać bardziej zindywidualizowany standard opieki nad zdrowiem reprodukcyjnym kobiet.
Prof. Jean-Marc Bohbot
Dyrektor, Instytut Fourniera, Paryż, Francja
Rozmowy na temat infekcji pochwy, płodności lub powikłań ciąży często koncentrują się wyłącznie na kobietach. Ale jest jeszcze jeden ważny czynnik: męski układ moczowo-płciowy (MUGT). Duża różnorodność drobnoustrojów zasiedlających MUGT może znacząco wpływać na zdrowie układu rozrodczego i pochwy (rys. 1). Zrozumienie tych czynników może poprawić wyniki dla kobiet, zwłaszcza tych z uporczywymi infekcjami pochwy, trudnościami związanymi z płodnością i powikłaniami ciąży.
MUGT obejmuje kilka różnych środowisk mikrobiologicznych: skórę członka, cewkę moczową, nasienie i drogi moczowe. Każde z nich charakteryzuje się wyjątkową społecznością bakterii, na którą wpływają takie czynniki jak obrzezanie, praktyki seksualne, higiena i styl życia.
Skóra członka jest siedliskiem bakterii podobnych do bakterii występujących na innych obszarach skóry – głównie Corynebacterium i Staphylococcus1, 2. U nieobrzezanych mężczyzn obszar pod napletkiem (bruzda napletkowa) jest zdominowany przez bakterie beztlenowe, takie jak Anaerococcus, Peptoniphilus, Finegoldia, i Prevotella, a niektóre z nich występują również u kobiet z bakteryjnym zapaleniem pochwy (BV)1, 2 . Obrzezanie znacznie zmniejsza liczbę tych beztlenowców, co może wyjaśniać, dlaczego kobiety współżyjące z obrzezanymi partnerami są narażone na niższe ryzyko BV2.
Bezpośrednie pobieranie próbek z cewki moczowej jest bolesne, więc do badania mikroflory cewki moczowej zazwyczaj wykorzystuje się pierwszy poranny mocz jako zamiennik. Płyn ten zawiera mieszaninę bakterii takich jak Lactobacillus, Streptococcus, Sneathia, Veillonella, Corynebacteria i Prevotella3. Co ciekawe, niektóre z nich są powiązane z BV (np. Gardnerella vaginalis) i tlenowym zapaleniem pochwy (S. agalactiae)4.
Nasienie to nie tylko plemniki – to także płyny pochodzące z gruczołu krokowego i gruczołów nasiennych. Badania pokazują, że mikrobiota nasienia zdominowana przez Lactobacillus jest powiązana z jego lepszą jakością, podczas gdy inne bakterie (np. Ureaplasma, Mycoplasma, Prevotella, i Klebsiella pneumoniae) są powiązane ze zmniejszoną płodnością5.
Mikrobiota moczu mężczyzn jest mniej zbadana, ale u mężczyzn z nieprawidłowym stężeniem plemników stwierdzono niższe miana Streptococcus, Lactobacillus, Pseudomonas i Enterococcus w porównaniu z mężczyznami z prawidłowym stężeniem plemników6 . U mężczyzn z nieprawidłową ruchliwością plemników mogą występować wysokie miana Dialister micraerophilus, które przyczyniają się do prozapalnego mikrośrodowiska nasienia6.
Mikrobiota MUGT różni się w zależności od statusu obrzezania, praktyk seksualnych i składu mikrobioty pochwy partnerki7. Co ciekawe, mikrobiota cewki moczowej mężczyzn homoseksualnych nie wydaje się różnić w zależności od rodzaju stosunku seksualnego (oralny lub analny)8. Podczas kontaktu seksualnego dochodzi do wymiany bakterii między partnerami; nie jest jasne, dlaczego prowadzi to do dysbiozy pochwy w niektórych przypadkach, a w innych nie.
Na mikrobiotę nasienia wpływa również kilka parametrów fizjologicznych (wiek, zmiany hormonalne) oraz styl życia lub czynniki epigenetyczne (tytoń, alkohol, otyłość, dieta wysokotłuszczowa, ekspozycja na toksyny)5. Te modyfikowalne czynniki są potencjalnymi celami interwencji.
Transmisja mikroorganizmów odpowiedzialnych za bakteryjne i wirusowe infekcje przenoszone drogą płciową (STI), w tym HIV i wirusa opryszczki pospolitej podczas kontaktów seksualnych, jest najbardziej oczywistą konsekwencją wpływu MUGT na zdrowie kobiet. Powikłania bakteryjnych chorób przenoszonych drogą płciową (rzeżączka, infekcje wywołane przez Chlamydia trachomatis lub M. genitalium) u kobiet są dobrze znane (zapalenie i zakażenie górnych dróg rodnych, ryzyko niepłodności jajowodowej).
Wiele badań wykazało, że profil epidemiologiczny kobiet z BV jest porównywalny z profilem kobiet z chorobami przenoszonymi drogą płciową, co sugeruje możliwość przenoszenia bakterii związanych z BV tą drogą. Obecność bakterii związanych z BV pod napletkiem i w cewce moczowej partnerów kobiet z BV oraz zgodność szczepów bakterii w pochwie i cewce moczowej u mężczyzn świadczą o dzieleniu się tymi szczepami lub przenoszeniu BV drogą płciową.
Leczenie partnera doustnymi antybiotykami (metronidazolem) miało bardzo ograniczony wpływ na wskaźniki nawrotów u kobiet z nawracającym BV, chociaż połączenie metronidazolu z miejscowym antybiotykiem stosowanym na skórę prącia u partnerów kobiet z BV może zmniejszyć ryzyko nawrotu9.
Wpływ MUGT na stan zdrowia macicy i pochwy nie ogranicza się do biernego przenoszenia bakterii. Płyn nasienny zawiera substancje prozapalne (takie jak prostaglandyny), które mogą zakłócać odpowiedzi immunologiczne i wpływać na stany zapalne w obrębie żeńskich narządów płciowych10.
Mikrobiota męskiego układu moczowo-płciowego ma znaczenie nie tylko dla zdrowia mężczyzn, ale także dla kobiet. Chociaż badania wciąż ewoluują, jasne jest, że dynamika partnera płci męskiej, styl życia i wymiana drobnoustrojów wpływają na zdrowie układu moczowo-płciowego u kobiet. Dowody coraz częściej wspierają bardziej holistyczne podejście do leczenia problemów reprodukcyjnych, skierowane do obojga partnerów, przewidujące włączenie opieki nad mężczyzną do rutynowych strategii zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego w celu poprawy wyników dla każdego z nich, zwłaszcza w przypadkach uporczywych lub nawracających infekcji pochwy. Promowanie zdrowszych nawyków u mężczyzn – w tym rzucenia palenia lub stosowania zbilansowanej diety – może poprawić właściwości mikrobiologiczne nasienia i zmniejszyć ryzyko negatywnych skutków dla ich partnerek.
Prof. Andrew Horne
Profesor ginekologii i dyrektor Centrum Zdrowia Reprodukcyjnego na Uniwersytecie Edynburskim w Zjednoczonym Królestwie, specjalizujący się w leczeniu endometriozy.
Dr William Fusco
Gastroenterolog i badacz kliniczny mikrobiomu w poliklinice Agostino Gemelli, Rzym, Włochy.
A.H.: Endometrioza jest zaskakująco częsta – występuje tak samo często jak astma i cukrzyca. Szacuje się, że cierpi na nią 1 na 10 kobiet.
W.F.: W mojej praktyce dotyczącej zespołu jelita drażliwego (IBS) choroba występuje nawet jeszcze częściej – z pewnością w ponad 25% przypadków.
A.H.: Objawy są zróżnicowane, a postawienie diagnozy może być trudne. Głównym objawem jest przewlekły ból w obszarze miednicy, który często może być wyniszczający, zakłócając życie i pracę. Pacjentki mogą również cierpieć z powodu bólu w trakcie współżycia, przewlekłego zmęczenia, biegunek i/lub zaparć oraz objawów ze strony układu moczowego. Każdy cykliczny objaw może być czerwoną flagą wskazującą na endometriozę.
W.F.: Nasilona perystaltyka i bardziej miękkie wypróżnienia podczas miesiączki są normalne, ale znaczna i cykliczna biegunka może być niepokojąca. Ból jest normalny, ale nie do tego stopnia, aby uniemożliwiał wyjście z łóżka.
A.H.: Innym niepokojącym objawem jest niepłodność. Uspokajam jednak pacjentki z endometriozą: dwie trzecie z nich nie będzie miało problemów z zajściem w ciążę, a te, które je mają, zazwyczaj dobrze reagują na zabieg chirurgiczny lub zapłodnienie in vitro.
W.F.: Dodam jeszcze, że endometrioza jest chorobą przewlekłą, ale nie oznacza to, że nie można jej leczyć. Ważne jest, aby każdy specjalista zaangażowany w opiekę nad tymi pacjentkami podkreślał ten przekaz.
A.H.: Rzeczywista częstość występowania nie jest znana, ale prawie wszystkie moje pacjentki mają objawy trawienne: wzdęcia, zmiany w jelitach, zgagę. Zmiany w jelitach wyjaśniają niektóre objawy, ale wiele osób cierpi na powierzchowny/ otrzewnowy wariant choroby, co sprawia, że ten związek jest trudniejszy do zdefiniowania.
W.F.: Moje obserwacje są podobne i mogę stwierdzić, że nieswoiste zapalenie jelit (IBD) występuje czterokrotnie częściej u kobiet z endometriozą w porównaniu z populacją ogólną (4% w por. z 1%). Zarówno IBD, jak i endometrioza są chorobami autoimmunologicznymi; występowanie jednej z nich zwiększa ryzyko wystąpienia drugiej.
A.H.: Endometrioza jest ogólnoustrojową chorobą zapalną. Jako ginekolodzy nie jesteśmy przygotowani do leczenia objawów ze strony przewodu pokarmowego. Niedawno założyłem w Edynburgu klinikę ginekologiczno-gastroenterologiczną.
W.F.: Jeśli ból brzucha jest ściśle związany z miesiączką, gastroenterolog może mieć trudność z postawieniem diagnozy. Jeśli korelacja jest mniej wyraźna, powinniśmy to zbadać. Objawy ze strony układu pokarmowego utrzymujące się pomimo leczenia mogą sygnalizować współistniejący IBS. Należy również pamiętać o lekach, zwłaszcza niesteroidowych lekach przeciwzapalnych (NLPZ). Okazjonalne stosowanie jest dopuszczalne u młodych pacjentek, ale przewlekłe przyjmowanie tych środków może wymagać osłony inhibitorem pompy protonowej (PPI), który może powodować dysbiozę. Nie ma uniwersalnej zasady – musimy dostosować opiekę do każdej pacjentki.
A.H.: Rośnie zainteresowanie rolą mikrobiomu jelit i pochwy w endometriozie. Niektóre badania sugerują istnienie powiązań, ale są one niewielkie i obarczone błędem. Potrzebne są duże badania kohortowe. Uważam, że mikrobiom odgrywa rolę, ale nadal nie wiadomo, co jest pierwotną przyczyną – zmiany w mikrobiomie czy endometrioza. Jeśli objawy wywołuje mikrobiota, może to otworzyć drogę do nowych metod leczenia.
W.F.: To ekscytująca dziedzina. U pacjentek z endometriozą obserwujemy dysbiozę jelitową ze zmniejszoną ilością krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, takich jak octan, propionian i maślan, które zmniejszają przepuszczalność jelit. Ten sam wzorzec można zaobserwować w innych schorzeniach gastroenterologicznych, takich jak IBS lub IBD, ale jeszcze go nie rozumiemy. Być może pewnego dnia uda się spersonalizować leczenie, przywracając dokładnie te szczepy, których brakuje. Na razie nie wiemy, co jest przyczyną czego, więc potrzebne są badania mechanistyczne.
W.F.: Nie ma uniwersalnej diety na endometriozę i nie powinniśmy dawać pacjentkom fałszywej nadziei. W grę mogą wchodzić alergie, nietolerancja laktozy i celiakia. Najlepszym krokiem jest skierowanie pacjentek do dietetyka.
A.H.: Nie istnieje żadna konkretna „dieta na endometriozę”, ale wiele pacjentek zgłasza, że zmiana diety łagodzi objawy. W mojej klinice pacjentki współpracują z dietetykiem, aby starannie dostosować swoją dietę. W naszym międzynarodowym badaniu obejmującym 2500 pacjentek z endometriozą, niektóre z nich odczuły ulgę po odstawieniu alkoholu i kofeiny lub żywności zawierającej gluten. Niemniej jednak ograniczenie diety bez wskazówek specjalisty może być szkodliwe.
Biocodex Microbiota Institute współpracuje z różnymi organizacjami branżowymi, w tym towarzystwami medycznymi, stowarzyszeniami pacjentów i fundacjami badawczymi zajmującymi się zdrowiem kobiet. W tym wydaniu przyglądamy się pracy wykonanej przez Fundację Badań nad Endometriozą i rozmawiamy z jej ekspertami, którzy przedstawiają znaczenie mikrobioty w badaniach i praktyce klinicznej.
Założona we Francji w 2021 r. przez Stowarzyszenie ENDOmind pod egidą Fundacji Badań Medycznych, Fundacja Badań nad Endometriozą ma na celu przyspieszenie badań nad tą chorobą, która dotyka jednej na 10 kobiet. Co roku Fundacja finansuje projekty badawcze zmierzające do poznania patologii endometriozy, poprawy diagnostyki i opracowania skuteczniejszych metod leczenia.
W 2024 r. Komitet Wykonawczy Fundacji Badań nad Endometriozą postanowił jaśniej określić swoje priorytety badawcze w zakresie endometriozy i zmaksymalizować swój wpływ na badania. W tym celu Fundacja współtworzyła i współfinansowała innowacyjną współpracę z Instytutem Curie w Paryżu, dążąc do porównania komórkowych mikrośrodowisk zmian w przebiegu endometriozy i raka jajnika. Ten ambitny projekt rozpoczyna się w 2025 r. i odzwierciedla dążenia Fundacji, aby zachęcać do interdyscyplinarnych i innowacyjnych podejść badawczych.
Ponadto Fundacja Badań nad Endometriozą zainicjowała multidyscyplinarne badanie naukowe z udziałem ekspertów z Europy na temat powiązań między mikrobiotą a endometriozą. Fundacja ogłosi nabór wniosków pod koniec 2025 r., z zamiarem rozpoczęcia nowych prac badawczych na początku 2026 r., przy wsparciu finansowym.
Koncentrując swoje wysiłki na strategicznych zagadnieniach, Fundacja Badań nad Endometriozą ugruntowuje swoją rolę w przyspieszaniu badań i ostatecznie przyczynia się do poprawy jakości życia milionów kobiet dotkniętych tą wciąż mało znaną chorobą.
Dr Pedro Vieira Baptista
Hospital Lusíadas Porto, Porto, Portugalia; Oddział Ginekologiczno-Położniczy i Pediatrii, Faculdade de Medicina da Universidade do Porto; Wydział Medycyny i Nauk o Zdrowiu, Uniwersytet Gandawski, Gandawa, Belgia
Świat mikrobiomu pochwy u ludzi jest fascynujący, chociaż wiedza na jego temat jest ograniczona. Ewolucja doprowadziła do wyjątkowej sytuacji, w której dominacja określonych gatunków pałeczek kwasu mlekowego jest stanem optymalnym u kobiet w wieku rozrodczym, pomimo ogromnych różnic międzyosobniczych – a nawet zmienności u tej samej kobiety w czasie. Poznanie mikrobiomu pochwy i jego potencjału jest kluczowe do poprawy zdrowia kobiet w takich obszarach jak infekcje przenoszone drogą płciową i nawracające zapalenia pochwy. Co więcej – i to jest najważniejsze – być może właśnie tutaj kryje się odpowiedź na problem, który wciąż nie doczekał się satysfakcjonującego rozwiązania: przedwczesny poród. W tym artykule przyglądamy się mikrobiomowi pochwy w kontekście ewolucji, zwracając uwagę na pozorny brak ciągłości między poszczególnymi gatunkami. Omawiamy dotychczasową wiedzę, ale także wskazujemy na możliwości, jakie niesie przyszłość.
Początki długiej podróży w kierunku poznania mikrobiomu pochwy sięgają końca XIX wieku i można je przypisać Albertowi Döderleinowi. W swojej książce Das Scheidensekret und seine Bedeutung für das Puerperalfieber wskazał on, że pochwa „normalnych”, zdrowych kobiet jest zdominowana przez Gram-dodatnie pałeczki, którym nadał nazwę Lactobacillus acidophilus.
Koncepcja ta nadal kształtuje współczesne interpretacje mikrobiomu pochwy, ale rzeczywistość jest prawdopodobnie znacznie bardziej złożona.
Nadal nie do końca poznano mechanizmy zapalenia pochwy, a jego leczenie ma w dużej mierze charakter empiryczny, chociaż jest to jedna z najczęstszych przyczyn wizyt kobiet u lekarza1.
W 2011 r. Ravel et al. opublikowali jeden z najważniejszych i rewolucyjnych artykułów dotyczących mikrobiomu pochwy u ludzi. Autorzy artykułu wykazali, że „bezobjawowy” nie jest synonimem „prawidłowego” (co rodzi również pytanie o to, czym jest „prawidłowy” – lub, być może bardziej precyzyjnie, „optymalny” – mikrobiom pochwy) oraz że istnieją znaczące różnice w zależności od pochodzenia etnicznego2.
Różnorodność jest regułą w przyrodzie, ale ludzka pochwa wydaje się być wyjątkiem. Przyjęty za „optymalny” mikrobiom pochwy jest zdominowany przez jeden lub dwa gatunki pałeczek kwasu mlekowego (niska różnorodność alfa). W przypadku innych narządów lub obszarów anatomicznych dominacja jednego gatunku jest zwykle równoznaczna z chorobą (zakażeniem). Analogiczna sytuacja w dowolnym ekosystemie stanowi ostatni krok przed jego degeneracją (np. monokultury roślin nigdy nie występują w naturze, a jeśli zostaną stworzone sztucznie, muszą być ograniczone w czasie). Możemy szukać dalszych wyjaśnień dla tej pozornej „anomalii” (lub „wyjątku”) w naturze, ale wydaje się, że prowadzi to donikąd.
Czy zamiast tego, aby zrozumieć tę pozorną biologiczną anomalię, powinniśmy zmienić perspektywę i zbadać pule genów, a nie gatunki lub rodzaje?
Ostatecznym celem istot żywych wydaje się być przekazywanie genów następnym pokoleniom i ten pierwotny „instynkt” jest w dużej mierze motorem ewolucji. Dlatego można rozsądnie przyjąć, że ludzki mikrobiom pochwy powinien być integralną częścią produktu końcowego ewolucji pod względem optymalizacji procesów rozrodczych. Oto czego możemy się spodziewać, jeśli to założenie jest poprawne:
Co zaskakujące, żadna z tych trzech przesłanek nie jest spełniona. W przyrodzie filogeneza nie ma związku z pH pochwy (co jest bardzo pośrednim markerem składu mikrobiomu pochwy), a dominacja pałeczek kwasu mlekowego jest wyjątkowa dla gatunku ludzkiego. Nawet porównując ludzi z innymi naczelnymi, różnice są ogromne i obecnie niełatwe do wyjaśnienia3,4. Co sprawia, że ludzka pochwa jest tak wyjątkowa? Czy jest to efekt przypadkowych zdarzeń, czy też ewolucyjne następstwo ciągłego cyklu jajnikowego, wysokiego ryzyka otarć lub infekcji przy urodzeniu, czy może skutek wpływu rolnictwa i wynikającego z tego wysokiego spożycia skrobi3?
Jedna kwestia wydaje się bezsprzeczna: pałeczki kwasu mlekowego mają fundamentalne znaczenie dla powodzenia ciąży – ale nie do końca wiadomo, czy to samo dotyczy zajścia w ciążę5.
Z dostępnych danych jednoznacznie wynika, że jeśli pochwa nie jest zdominowana przez pałeczki kwasu mlekowego podczas ciąży, wiąże się to z powikłaniami położniczymi i połogowymi, w tym przedwczesnym porodem, przedwczesnym pęknięciem błon płodowych i zakażeniami połogowymi (rys. 1). Warto zauważyć, że co roku milion dzieci umiera z powodu powikłań związanych z wcześniactwem6.
Powtarzamy z przyzwyczajenia, że pałeczki kwasu mlekowego pełnią rolę ochronną i że ich obecność jest pożądana, ale założenie to oznacza, że musimy zignorować pewne oczywiste fakty, takie jak to, że ich dominacja nie występuje u dzieci, w okresie karmienia piersią ani u kobiet po menopauzie. Dlatego można teoretyzować, że nasza symbiotyczna relacja z pałeczkami kwasu mlekowego służy określonym celom w okresie rozrodczym. Możemy uznać, że cele te obejmują zmniejszenie ryzyka infekcji przenoszonych drogą płciową (STI) (które stanowią zagrożenie dla powodzenia reprodukcji i potomstwa), wstępujących zakażeń narządów płciowych (i w konsekwencji poronienia, urodzenia martwego i przedwczesnego porodu), a także powikłań połogowych. Mikrobiom wydaje się odgrywać mniejszą rolę w procesie zajścia w ciążę. Na przykład, nie wydaje się, aby populacje charakteryzujące się wysoką częstością występowania dysbiozy pochwy były mniej płodne7.
Podobnie wpływ mikrobiomu szyjki macicy i pochwy na wyniki leczenia niepłodności również pozostaje niejasny5.
edną z największych różnic ewolucyjnych między ludźmi a innymi ssakami jest sposób porodu – trudna równowaga między dużym obwodem główki noworodka a koniecznością jej przejścia przez miednicę przystosowaną do poruszania się na dwóch nogach. Poród u ludzi należy do najtrudniejszych – trudniejszy może być jedynie u hien. Czy właśnie to może być kluczem do zrozumienia wyjątkowego charakteru mikrobiomu pochwy u ludzi? Niezależnie od celu ewolucyjnego dla większości kobiet w wieku rozrodczym, nawet niebędących w ciąży, dominacja pałeczek kwasu mlekowego w pochwie jest stanem pożądanym. Niemniej jednak brak pałeczek kwasu mlekowego, mimo, że stanowi stan dysbiotyczny, nie jest równoznaczny z chorobą.
Nasze zrozumienie roli mikrobioty pochwy jest nadal bardzo ograniczone. Nawet pozornie proste pytania, np. w jaki sposób bakterie Lactobacillus kolonizują pochwę, wciąż pozostają bez jednoznacznych odpowiedzi.
Najbardziej zauważalnym skutkiem zmienionego mikrobiomu jest zapalenie pochwy. Większość kobiet przechodzi co najmniej jeden epizod kandydozy, a w niektórych populacjach ponad połowa kobiet w wieku rozrodczym cierpi na bakteryjne zapalenie pochwy (BV), które przez większość czasu przebiega bezobjawowo (rys. 2A i 2B). Nie do końca rozumiemy, co steruje tymi zmianami (stan „normalny” – kolonizacja / stan bezobjawowy – objawowy)8.
Mikrobiom pochwy może wpływać na różne profile ryzyka lub ochrony.
Niemniej jednak profil bakteryjny pochwy, niezależnie od objawów, może wpływać na różne profile ryzyka lub ochrony. Ogólnie uważa się, że Lactobacillus przynoszą korzyści zdrowotne. Jednak nie wszystkie gatunki są sobie równe i tylko ograniczona liczba istniejących gatunków zwykle dominuje w pochwie. L. iners, o znacznie mniejszym genomie i innym profilu metabolicznym, jest zwykle związany ze stanami dysbiotycznymi lub przejściowym9.
Niewiele wiadomo o związku między Candida spp. a mikrobiomem pochwy.
Chociaż nie ma aktualnych zaleceń dotyczących leczenia dysbiozy bezobjawowej (np. BV), wiąże się ona z powikłaniami położniczymi i niepołożniczymi (w tym ryzykiem nabycia STI [HPV, HIV])8 (Tabela 1).
. Kiedy dostępne będą skuteczne (najlepiej nieantybiotykowe) strategie, wskazane może być badanie przesiewowe i leczenie dysbiozy u kobiet z podwyższonym ryzykiem infekcji przenoszonych drogą płciową, a nawet u osób zakażonych HPV. Może się to jednak okazać bardziej skomplikowane, niż się wydaje. Zachowanie BV przypominające infekcję przenoszoną drogą płciową jest znane od dawna, ale zostało to potwierdzone najnowszymi danymi, które sugerują również, że ograniczenie nawrotów może wymagać leczenia partnerów, co może stanowić dużą przeszkodę dla strategii zapobiegania10.
BV to często występujący zespół, w którym dochodzi do zmniejszenia liczebności pałeczek kwasu mlekowego i przerostu kilku ściśle i fakultatywnie beztlenowych bakterii związanych z tworzeniem biofilmu, który wydaje się przyczyniać do częstych nawrotów po leczeniu. Skład BV jest zmienny w zależności od kobiety – a prawdopodobnie zmienia się nawet u tej samej kobiety w czasie11. Obecnie możliwe jest zdiagnozowanie BV za pomocą testów molekularnych, ale oczekuje się, że wraz z rosnącą wiedzą na temat mikrobiomu pochwy, testy te pozwolą na „profilowanie” BV, ocenę oporności i bardziej racjonalny wybór leczenia8.
Związek między Candida spp. a mikrobiomem pochwy jest bardzo złożony i jeszcze wiele brakuje, aby został w pełni poznany. Chociaż kandydoza może wystąpić niezależnie od rodzaju mikrobiomu pochwy, jest bardziej powszechna w przypadku dominacji pałeczek kwasu mlekowego (i wynikającego z tego niskiego pH)12.
Kilka schorzeń ginekologicznych zostało powiązanych z pewnymi cechami mikrobiomu i, niemal systematycznie, zmniejszenie liczby pałeczek kwasu mlekowego wiąże się ze zwiększonym ryzykiem infekcji przenoszonych drogą płciową i nowotworów ginekologicznych (nawet górnych dróg rodnych). Jednak związek przyczynowy między odchyleniami mikrobiomu, a konkretnymi schorzeniami nie zawsze jest prosty. Mimo to można oczekiwać, że pewnego dnia będziemy mogli ocenić lub modulować ryzyko nowotworu poprzez ocenę mikrobiomu pochwy – zwłaszcza w przypadku raka szyjki macicy13.
Zainteresowanie mikrobiomem sromu i wiedza na ten temat są nowsze, a ilość dostępnych danych jest niewielka. Trwają badania dotyczące jego roli w takich jednostkach jak wulwodynia, dermatozy sromu, śródnabłonkowa neoplazja sromu i nowotwory14-16.
Dokonuje się ogromnych postępów w zrozumieniu mikrobiomu sromu i pochwy. Zanim jednak w pełni go poznamy, możemy zacząć od poszanowania jego funkcji, uznania, że każda kobieta jest wyjątkowa (a ta wyjątkowość może się zmieniać), unikania niepotrzebnego stosowania antybiotyków i środków antyseptycznych oraz właściwego diagnozowania chorób przenoszonych drogą płciową i zapaleń pochwy, zamiast polegać na podejściu empirycznym. Trafna diagnoza pozwoli zminimalizować błędne terapie, co może przynieść długoterminowe korzyści.
Na tym etapie konieczne jest rozróżnienie między tym, co jest badane, a tym, co jest istotne kliniczne. Jesteśmy w trakcie procesu uczenia się oraz prób stosowania technik i koncepcji badawczych w praktyce klinicznej, w której często dochodzi do niepotrzebnych badań, wydatków i leczenia – np. metagenomika jest bardzo przydatnym narzędziem badawczym, ale obecnie nie jest wykorzystywana w klinicznej ocenie zapalenia pochwy.
W ciągu ostatnich dwudziestu lat zebraliśmy ogromną ilość informacji, które niebawem przełożą się na lepszą opiekę zdrowotną dla kobiet, w tym konkretne zalecenia dietetyczne oraz pre- i probiotyki. Można się spodziewać, że zgromadzona wiedza znacznie zmniejszy liczbę przedwczesnych porodów, nowotworów ginekologicznych, a także nawrotów zapalenia pochwy i pęcherza moczowego.
Kolejne etapy tej podróży będą bez wątpienia wyjątkowo ekscytujące!
Ludzki mikrobiom pochwy nadal nie został do końca poznany, a niektóre z naszych obecnych założeń mogą wymagać aktualizacji lub modyfikacji w miarę pojawiania się nowych danych. Pełne zrozumienie mikrobiomu i potencjału jego modulowania będzie możliwe dopiero wtedy, gdy w pełni wyjaśnimy pozorny brak logiki ewolucyjnej.
Można jednak z pewnością stwierdzić, że bakterie kwasu mlekowego są korzystne dla większości kobiet w wieku rozrodczym i mają zasadnicze znaczenie dla powodzenia ciąży, niezależnie od regionu geograficznego czy pochodzenia etnicznego.
Rosnąca wiedza w tej dziedzinie prowadzi do postępu w diagnostyce i leczeniu zapalenia pochwy, a w niedalekiej przyszłości umożliwi zmniejszenie ryzyka poważnych problemów, takich jak infekcje przenoszone drogą płciową czy przedwczesny poród.
Dlaczego przeziębienie u jednego niemowlęcia pozostaje łagodne, a u innego prowadzi do zapalenia oskrzelików? Nowe badania ujawniają, że odpowiedzią jest nie sam wirus, ale ekosystem drobnoustrojów w nosie, który działa jako pierwsza linia obrony układu odpornościowego.
Mikrobiota płuc
Każdy rodzic zna kaskadę zdarzeń: zwykły kaszel i katar mogą szybko przerodzić się w infekcję ucha lub, co gorsza, zapalenie oskrzelików. Długo winą obarczaliśmy wirusa, ale nowe kluczowe badanie opublikowane w Nature Communications 1 ujawnia, że wirus jest często tylko aktem wstępnym. Prawdziwy dramat rozgrywa się w (sidenote: Mikrobiota laryngologiczna Odnosi się to do specyficznej społeczności mikroorganizmów (bakterii, grzybów, wirusów), które zamieszkują połączone ze sobą obszary ucha, nosa i gardła. Ekosystem ten różni się od mikrobioty jelitowej i odgrywa kluczową, bezpośrednią rolę w lokalnej odporności i zdrowiu układu oddechowego. ) dziecka, złożonej społeczności bakterii w nosie i gardle, która służy jako pierwsza linia układu odpornościowego. Badania te zapewniają nowe ramy pozwalające zrozumieć zdrowie układu oddechowego w kluczowym pierwszym roku życia.
Naukowcy obserwowali 300 niemowląt od urodzenia, skrupulatnie śledząc ich stan zdrowia i analizując ponad 2 400 próbek z nosa. Dane ujawniają jasny mechanizm: infekcja wirusowa, czy to wywołana przez zwykłego rinowirusa, czy syncytialnego wirusa oddechowego (RSV), głęboko zmienia krajobraz układu oddechowego.
Powoduje 3,6 miliona hospitalizacji każdego roku i około 100 000 zgonów wśród dzieci w wieku poniżej 5 lat. ²
Wykazano, że obecność wirusa zwiększa prawdopodobieństwo (sidenote: Kolonizacja bakteryjna Jest to trwała obecność i wzrost bakterii na powierzchni gospodarza, takiej jak przewody nosowe, bez wywoływania klinicznych objawów choroby. Jest to warunek konieczny do zakażenia, ale różni się od niego, reprezentując bezobjawowy stan nosicielstwa. ) bakteriami Haemophilus influenzae o 44%, a Streptococcus pneumoniae o aż 83%.
W przypadku niemowląt będących już nosicielami S. pneumoniae infekcja wirusowa zwiększyła ich (sidenote: Gęstość kolonizacji Jest to ilościowa miara obciążenia bakteryjnego lub liczby określonych bakterii obecnych w próbce, a nie prosty wynik obecności/braku. Wysoka gęstość kolonizacji może zwiększyć ryzyko przejścia patogenu z nieszkodliwego kolonizatora do aktywnej infekcji. ) prawie czterokrotnie, tworząc środowisko wysokiego ryzyka choroby inwazyjnej.
Oto najważniejsze spostrzeżenie z badania. Wirus nie tylko pomaga szkodliwym bakteriom, lecz także aktywnie sabotuje korzystne mikroby, które utrzymują je w ryzach.
Analiza pozwoliła zidentyfikować konkretne gatunki ochronne, takie jak Corynebacterium, które zwykle uniemożliwiają patogenom uzyskanie przewagi. Dane wykazały, że infekcja wirusowa prowadzi do bezpośredniej utraty tych korzystnych bakterii.
To właśnie ich brak otwiera patogenom drogę do kolonizacji. Wbrew intuicji te same infekcje wirusowe wiązały się z o 55% niższym prawdopodobieństwem zarażenia się Staphylococcus aureus, co ujawniło, jak specyficzne i złożone są te interakcje drobnoustrojów.
Praca ta podkreśla, że zdrowa mikrobiota ENT nie jest opcjonalna; jest to podstawowy składnik odporności we wczesnym okresie życia.
W rzeczywistości skład mikrobioty nosowej niemowlęcia był dokładniejszym predyktorem przyszłego nabycia bakterii niż standardowe kliniczne czynniki ryzyka. Rozwój tego ekosystemu jest kształtowany przez
(sidenote:
Ekspozom
W 2005 roku, w artykule opublikowanym w czasopiśmie Cancer Epidemiology, Biomarkers & Prevention, dr Christopher Wild po raz pierwszy zdefiniował ekspozom jako „ogół czynników, na które jednostka jest narażona od poczęcia do śmierci. Jest to kompleksowa i dynamiczna reprezentacja czynników, na które dana osoba jest narażona przez całe życie, obejmująca środowisko chemiczne, mikrobiologiczne, fizyczne, rekreacyjne i lecznicze, styl życia, dietę i infekcje”.
Źródło
)
, a czynniki takie jak karmienie piersią odgrywają kluczową rolę w zasiewaniu i odżywianiu pożytecznych gatunków.
Zrozumienie tej wczesnej dynamiki mikrobiologicznej jest niezbędne, ponieważ kładzie ona podwaliny pod długoterminowe zdrowie układu oddechowego i może wpływać na przyszłe ryzyko takich schorzeń jak nawracające infekcje i astma.
Antybiotyki przed ukończeniem 1. roku życia nie powinny być podawane bez zastanowienia!
Mikrobiota niemowlęcia: tato, twoja kolej!
Zespół chińskich naukowców odkrył należącą do mikrobioty jelitowej bakterię przyczyniającą się do powstawania oporności na chemioterapię u pacjentów z rakiem jelita grubego. Wskazali również fag zdolny do atakowania tej konkretnej bakterii i przywrócenia podatności guza na leczenie.
Czy fagi staną się wkrótce elementem arsenału terapeutycznego w walce z nowotworami jelita grubego? Tak sugeruje bardzo ciekawe badanie opublikowane w periodyku Cell Host & Microbes. 1
Zdaniem autorów przyczyną oporności na chemioterapię jest jedna z bakterii jelitowych obficie występująca u osób, u których leczenie nie przynosi efektów. Wytępienie jej przy użyciu fagów – wirusów atakujących bakterie – umożliwi przywrócenie wrażliwości komórek nowotworowych na leczenie i poprawienie w ten sposób przeżywalności pacjentów.
Aby to udowodnić, badacze przeprowadzili kilkuetapową procedurę. Najpierw, na podstawie analizy mikrobioty dwóch niezależnych kohort chorych (łącznie 106 pacjentów, w tym 34 niewykazujących odpowiedzi na leczenie), zauważyli, że obfitość bakterii Bacteroides fragilis jest znacznie większa u pacjentów opornych na terapię i jest skorelowana z gorszymi rokowaniami.
1,9 mln Tyle nowych przypadków raka jelita grubego stwierdzono na świecie w 2020 r. ²
930 000 Tyle osób zmarło z powodu raka jelita grubego w 2020 r. ²
Naukowcy zadali sobie pytanie, czy B. fragilis jest przyczyną oporności na chemioterapię. Aby przetestować swoją hipotezę, założyli kulturę komórek nowotworowych, do której dodali B. fragilis, a następnie dwa leki stosowane w chemioterapii: 5-fluorouracyl (5-FU) i oksaliplatynę (OXA).
Wyniki wskazują, że B. fragilis rzeczywiście zmniejsza wrażliwość komórek nowotworowych na chemioterapię, przede wszystkim poprzez przeciwdziałanie apoptozie powodowanej przez to leczenie. Ten sam eksperyment in vivo przeprowadzony na modelach mysich z rakiem jelita grubego potwierdza otrzymane wyniki: po zastosowaniu 5-FU i OXA u myszy eksponowanych na B. fragilis wystąpiło więcej guzów niż u tych, które nie były eksponowane na bakterię.
Analiza RNA komórek hodowanych łącznie z B. fragilis i bez tej bakterii, a następnie poddanych leczeniu 5-FU i OXA, wykazała, że B. fragilis intensyfikuje Notch1 – szlak metaboliczny prawdopodobnie będący fundamentem oporności komórek raka jelita na chemioterapię.
Wtedy badacze zadali sobie pytanie, jakie interakcje bakterii z komórką nowotworową aktywizują szlak Notch1. Obserwacja komórek in vitro i in vivo pod skaningowym mikroskopem elektronowym pozwoliła stwierdzić, że B. fragilis przywiera do komórek nowotworowych.
Zdaniem autorów na powierzchni bakterii występuje lipoproteina błonowa z rodziny SusD/RagB zdolna do łączenia się z receptorami Notch1 komórek rakowych. Połączenie to pobudza szlak sygnalizacji Notch1 i powoduje „przejście nabłonkowo-mezenchymalne” stanowiące pierwszy etap rozsiewu komórek nowotworowych, czyli powstawania przerzutów.
Trzeci rodzaj raka pod względem częstotliwości występowania. ²
Druga najczęstsza przyczyna zgonów związanych z rakiem. ²
Osoby w wieku ponad 50 lat. zapadają na tę chorobę najczęściej. ²
Najważniejszym odkryciem badania było zidentyfikowanie faga VA7 – zdolnego do bezpiecznej i skutecznej eliminacji B. fragilis. Naukowcy podali ten fag myszom z rakiem jelita, które po ekspozycji na B. fragilis stały się oporne na chemioterapię. VA7 całkowicie zlikwidował tę bakteryjnie wywołaną oporność.
Badanie to jest szczególnie interesujące, ponieważ wykazuje ono, że:
Warto kontynuować te badania!
Zdaniem francuskich naukowców również bakterie Escherichia coli wytwarzające kolibaktynę (substancję genotoksyczną i rakotwórczą) obficie występują w niektórych rodzajach raka jelita grubego, zwłaszcza tych, które atakują jego prawy segment. 3 Bakteria ta prawdopodobnie powoduje, że komórki rakowe są mniej widoczne dla układu odporności przewciwrakowej i mniej wrażliwe na działanie chemioterapii. W roku 2019 badanie przeprowadzane w Chinach wykazało, 4 że obecność Fusobacterium nucleatum również zmniejsza skuteczność 5-fluorouracylu.
Od jamy ustnej do jelita grubego: śledzenie drogi rozprzestrzeniania się Fusobacterium
Metabolity w surowicy związane z mikrobiotą jelitową: droga do lepszej diagnostyki nowotworów jelita grubego?
Arcyprosty sposób na poprawę higieny trybu życia: codzienne spożywanie migdałów. Jak wykazuje przeprowadzone niedawno badanie, te oleiste nasiona spożywane jako przekąska mogą bardzo korzystnie wpływać na mikrobiotę jelitową i ogólny stan zdrowia w przypadku niezrównoważonej diety.
Mikrobiota jelit Co jeść, żeby mieć zrównoważoną mikrobiotę?
Troszczysz się o swoje zdrowie, ale masz problemy ze zdrowym odżywianiem? Chcesz schudnąć, ale masz skłonność do podjadania? Spróbuj zastąpić batony zbożowe, ciasteczka oraz inne tłuste, słodkie i słone przekąski migdałami. Badanie przeprowadzone przez amerykańskich naukowców z Uniwersytetu Stanowego Florydy 1 pozwala przypuszczać, że i Twoja mikrobiota , i Twoje zdrowie bardzo na tym skorzystają!
Osoby odżywiające się w stylu zachodnim często cierpią na dysbiozę, a nadwaga nieraz powoduje zaburzenia równowagi jelit. Aby się dowiedzieć, czy migdały mogą unormować tę sytuację, naukowcy zrekrutowali piętnastu dorosłych z nadwagą lub cierpiących na otyłość i podzielili ich na dwie grupy.
Po czterech tygodniach wszyscy uczestnicy powrócili do zwykłego sposobu odżywiania na piętnaście dni, po czym na kolejne cztery tygodnie zamienili się dietami.
Badacze pobrali próbki stolca i krwi w celu analizy zmian składu mikrobioty jelitowej i metabolitów bakteryjnych, a także różnych markerów stanu zdrowia.
Wyniki wskazują, że jedzenie migdałów wzbogaca mikrobiotę jelitową w pożyteczne bakterie i likwiduje chorobotwórcze mikroorganizmy. Zmiany te są skorelowane z wyraźną poprawą poziomu niektórych markerów stanu zdrowia.
Wspierając proliferację Faecalibacterium prausnitzii – dobrze znanej pożytecznej bakterii wytwarzającej maślan (krótkołańcuchowy kwas tłuszczowy, czyli, (sidenote: Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem. Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25. ) )– migdały mogą wzmacniać barierę jelitową, zmniejszać stan zapalny i sprzyjać zdrowiu serca oraz układu krążenia.
Natomiast poprzez zmniejszenie obfitości bakterii chorobotwórczych, takich jak Ruminococcus torques, mogą spowodować reorganizację sprzyjającą zdrowiu ekologicznej niszy mikrobioty.
Dwie duże garście migdałów (60 g dziennie) prawdopodobnie chronią komórki przed uszkodzeniami oksydacyjnymi, jednocześnie wzmacniając mechanizmy obrony organizmu przed oksydacją. Potwierdzają to naukowcy, którzy zebrali wyniki ośmiu badań klinicznych przeciwutleniającego działania migdałów. 2 Jest tylko jeden warunek, którego spełnienie pozwala w pełni skorzystać z tego dobroczynnego działania: trzeba je jeść w postaci „naturalnej”, czyli ze skórką, nieprażone i niesolone.
Spożywanie migdałów może też doprowadzić do obniżenia ilości niektórych toksycznych związków żółciowych związanych z chorobami jelit – zwłaszcza z rakiem jelita grubego – i podwyższenia poziomu „ciał ketonowych”.
Ciała ketonowe to cząsteczki powstające w wyniku trawienia zawartych w organizmie tłuszczów. Wzrost ich ilości w trakcie eksperymentu prawdopodobnie jest związany z wywoływanym przez migdały uczuciem sytości powodującym, że organizm zużywa więcej zmagazynowanego tłuszczu jako źródła energii.
Spożywanie migdałów jest też związane ze wzrostem poziomu hormonów GLP-1 i YY uczestniczących w kontroli uczucia głodu, wrażliwości na insulinę i poziomu cukru po posiłku.
Zdaniem badaczy codzienne spożywanie migdałów w charakterze przekąski przyczynia się nie tylko do utrzymywania homeostazy jelit, ale może też zmodyfikować metabolizm i poprawić stan zdrowia metabolicznego.
Pamiętaj o tym przy najbliższych zakupach!
Druga strona wpływu soków owocowych i warzywnych na zdrowie mikrobioty
Odnowiona mikrobiota jelitowa i spadek wagi: supermoce skrobi opornej!