U osób dotkniętych chorobą Cushinga przez kilka lat po wyzdrowieniu utrzymuje się wyraźny brak równowagi mikrobioty jelitowej. Dysbioza ta może wyjaśniać, dlaczego pojawia się wśród nich ryzyko cukrzycy i chorób układu krążenia.
Wiemy, że brak równowagi mikrobioty ma wpływ na otyłość, insulinooporność, nadmiar trójglicerydów lub cholesterolu – wszystkie są czynnikami ryzyka cukrzycy i chorób układu krążenia.
Jeśli u osób, które cierpiały na chorobę Cushinga, czyli schorzenie wywołane łagodnym guzem przysadki mózgowej, ryzyko kardiometaboliczne jest wyższe nawet kilka lat po remisji, to czy powodem może być również dysbioza?
Aby odpowiedzieć na to pytanie, zespół hiszpańskich badaczy przeprowadził badania wśród 28 kobiet w wieku poniżej 60 lat, które cierpiały na chorobę Cushinga1. Wszystkie były w remisji od ponad 5 lat.
Pobrano ich kał w celu analizy mikrobioty, a także próbki krwi w celu pomiaru różnych parametrów krwi pod kątem ryzyka sercowo-naczyniowego. Przeanalizowano również rozkład tkanki tłuszczowej w organizmie.
Dane te porównano z wynikami grupy kontrolnej, w której skład wchodziło 25 zdrowych kobiet w tym samym wieku i o tej samej masie ciała ( (sidenote:
BMI
Wskaźnik masy ciała ocenia tuszę jednostki na podstawie oceny masy tłuszczowej ciała obliczanej jako stosunek między wagą (kg) a kwadratem wzrostu (m2).
https://www.nhlbi.nih.gov/health/educational/lose_wt/BMI/bmicalc.htm
https://www.euro.who.int/en/health-topics/disease-prevention/nutrition/a-healthy-lifestyle/body-mass-index-bmi)).
Co wykazano?
Wyraźne osobliwości na poziomie mikrobioty
Zgodnie z przewidywaniami, u kobiet w remisji doszło do nagromadzenia kilku czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych w porównaniu ze zdrowymi ochotniczkami: więcej tłuszczu w jamie brzusznej, wyższy poziom hemoglobiny glikowanej, trójglicerydów, glukozy na czczo, mniej „dobrego” cholesterolu (HDL) itp.
Ponadto u wszystkich zaobserwowano znaczną dysbiozę jelitową. Ich mikrobiota była nie tylko uboższa i mniej różnorodna, ale miała także zupełnie inną strukturę.
Szczep Suturella, nieobecny w grupie kontrolnej, został znaleziony w dużych ilościach u kobiet z grupy z chorobą Cushinga. Z kolei wiele badań donosi o obecności tej bakterii u osób cierpiących na cukrzycę, otyłość, nadmiar insuliny, miażdżycę itp.
Choroba Cushinga: gdy nadmiar kortyzolu zbiera swoje żniwo
Choroba Cushinga jest stosunkowo rzadką chorobą spowodowaną łagodnym guzem przysadki mózgowej – małego gruczołu w mózgu kontrolującego wiele funkcji organizmu2. Anomalia ta częściej dotyka kobiet niż mężczyzn. Powoduje nadmierną stymulację nadnerczy – gruczołów wydzielających kortyzol.
Narażenie narządów na nadmiar kortyzolu jest przyczyną kilku objawów, z których część zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych:
nagromadzenie tłuszczu na tułowiu, w trzewiach i na twarzy;
zbyt wysoki poziom glukozy, trójglicerydów i cholesterolu;
insulinooporność;
podwyższone ciśnienie krwi;
zanik mięśni i osteoporoza;
zwiększenie owłosienia;
niepłodność, zaburzenia seksualne itp.
Leczenie opiera się na interwencji chirurgicznej (usunięcie guza), lekach i radioterapii.
Utrzymywanie się zaburzeń metabolicznych u byłych pacjentów z zespołem Cushinga ma związek z dysbiozą
Zaskakujący fakt: u byłych pacjentów wskaźnik mierzący różnorodność bakteryjną powiązano z poziomem fibrynogenu – białka biorącego udział w krzepnięciu, a co za tym idzie, związanego z występowaniem ryzyka udaru. Wskaźnik ten był odwrotnie skorelowany z poziomem trójglicerydów, poziomem cukru we krwi i poziomem insuliny.
Sugeruje to, że utrzymywanie się zaburzeń metabolicznych u byłych pacjentów z zespołem Cushinga jest najprawdopodobniej związane z dysbiozą.
Jest to pierwszy przypadek wykazania takiego powiązania w sposób naukowy.
Wyniki te wymagają potwierdzenia w badaniach na szerszą skalę. Sugerują jednak, że pewnego dnia moglibyśmy działać w konkretny sposób – stosując probiotyki lub przeszczep mikrobioty kałowej (TMF), aby przywracać równowagę mikrobioty u osób z chorobą Cushinga.
Stawką jest możliwość zyskania wielu lat zdrowego życia!
Bytująca w jelitach bakteria Desulfovibrio prawdopodobnie wywołuje chorobę Parkinsona. Taki właśnie wniosek płynie z przeprowadzonego w Finlandii badania otwierającego perspektywę wykrywania tego schorzenia w badaniach przesiewowych, a nawet zapobiegania mu.
Co wspólnego mają ze sobą Jan Paweł II, aktor Michael J. Fox (Marty Mc Fly z Powrotu do przyszłości) i bokser Muhammad Ali? Wszyscy zachorowali na chorobę Parkinsona – degeneracyjną chorobę mózgu, której najbardziej charakterystycznym objawem jest drżenie ciała. Ale ci znani ludzie, podobnie jak prawie 9 milionów innych ludzi dotkniętych tą chorobą na całym świecie, z pewnością mają ze sobą jeszcze coś wspólnego: bakterię zwaną Desulfovibrio. A dokładniej nadmiar tej bakterii, obecnej w (zbyt?) dużej ilości u osób dotkniętych chorobą Parkinsona, zwłaszcza jej poważnymi postaciami.
Choroba Parkinsona: Definicja
Choroba Parkinsona to degeneracyjna choroba mózgu związana z zaburzeniami motorycznymi (powolnością ruchu, drżeniem, sztywnością i brakiem równowagi) oraz innymi powikłaniami, przede wszystkim zaburzeniami poznawczymi, psychicznymi, zaburzeniami snu oraz bólami i zaburzeniami sensorycznymi.A
Ważną cechą charakterystyczną tej choroby są również zaburzenia żołądkowo-jelitowe. U pacjentów zaobserwowano dysbiozę jelit. Wiele badań wykazało, że mikrobiota jelitowa za pośrednictwem osi jelita-mózg gra ważną rolę w zagrożeniu tym schorzeniem i jego rozwoju.B
Czy bakterie te są winne choroby? Tak, jeżeli wierzyć wynikom opublikowanym w 2023 r. przez zespół fińskich badaczy. Przeprowadzone przez nich prace wymagały poświęcenia pewnej liczby nicieni, okrągłych, cienkich robaków, a dokładniej osobników z gatunku C. elegans, które dostawały w pożywieniu bakterie Desulfovibrio pobrane ze stolca parkinsoników lub ze stolca ich zdrowych małżonków. Bilans operacji przedstawia się następująco: w mózgach robaków żywionych bakteriami Desulfovibrio pobranymi od chorych na chorobę Parkinsona powstało więcej typowych dla tej choroby agregatów białkowych i były one większe niż u robaków żywionych bakteriami Desulfovibrio pobranych ze stolca małżonków osób chorych. Innymi słowy, szczepy bakterii Desulfovibrio – zwłaszcza pobrane od chorych – sprzyjają akumulacji agregatów.
8,5 mln
W 2019 r. na świecie ponad 8,5 mln osób było dotkniętych chorobą Parkinsona.
329 000 zgonów
W 2019 r. choroba Parkinsona spowodowała 329 000 zgonów, co oznacza wzrost o ponad 100% od 2000 r.
Wyższa śmiertelność
Ale to nie wszystko! Po 4 dniach umarło więcej robaków żywionych bakteriami Desulfovibrio pobranymi od chorych. Tę nadwyżkę śmiertelności może tłumaczyć większa zjadliwość tych bakterii.
Odkrycie to budzi wielkie nadzieje. Chodzi nie tylko o diagnozowanie choroby Parkinsona poprzez wykrywanie tej bakterii w stolcu pacjentów, ale także o możliwość spowalniania rozwoju schorzenia, a nawet zapobiegania mu poprzez wytępienie albo po prostu ograniczenie liczebności tych chorobotwórczych bakterii.
W ciągu ostatnich 25 lat częstotliwość występowania tej choroby podwoiła się.
Niektórzy naukowcy tak podejrzewali. Bakterie jelitowe Desulfovibrio są obecnie obwiniane o tworzenie w układzie pokarmowym agregatów, które następnie przez nerw błędny przenikają do mózgu.
W chorobie Parkinsona nagromadzenie białek alfa-synukleiny (ASN) w postaci ciał Lewy’ego występuje nie tylko w mózgu, ale także w wielu innych tkankach i organach (rdzeniu kręgowym, nerwach układu autonomicznego, tkance mięśnia sercowego i innych), między innymi w układzie pokarmowym człowieka. Niektórzy badacze podejrzewają bakterię Desulfovibrio, najczęściej i najobficiej występującą u parkinsoników (zwłaszcza u dotkniętych ciężkimi postaciami choroby), o udział w tworzeniu w jelitach tych agregatów, które następnie przenikają via nerw błędny do mózgu jak (sidenote:
Prion
Priony to złożone z białek cząsteczki zakaźne związane z konkretnymi postaciami chorób neurodegeneracyjnych. Na przykład gąbczasta encefalopatia bydła (czyli BSE albo choroba wściekłych krów) to wywoływana przez priony choroba dotykająca bydło, ale mająca też wersję ludzką: chorobę Creutzfeldta-Jakoba (CJD).
Źródło: https://www.who.int/fr/news-room/fact-sheets/detail/food-safety). Ale czy te znane z wytwarzania siarkowodoru (H2S) bakterie naprawdę są do tego zdolne? To właśnie miało sprawdzić badanie przeprowadzone w Finlandii na zwierzęciu, a konkretnie na modelu nicienia C. elegans, u którego występuje ekspresja ludzkiej alfa-synukleiny.
10 chorych, 10 małżonków i nicienie
Z próbek stolca 10 chorych na chorobę Parkinsona pacjentów fińskiej kliniki oraz ich 10 zdrowych małżonków wyizolowano trzy szczepy (D. desulfuricans, D. fairfieldensis i D. piger) bakterii Desulfovibrio. Bakteriami tymi żywiono nicienie. Jednocześnie inne robaki żywiono Escherichia coli MC4100 wytwarzającą curli – włókno amyloidowe ułatwiające agregację ASN (kontrola dodatnia). Ostatniej grupie robaków podawano w pożywieniu niezdolną do wytwarzania curli bakterię E. coli LSR11 (kontrola ujemna).
8,5 mln
W 2019 r. na świecie ponad 8,5 mln osób było dotkniętych chorobą Parkinsona.
2x
W ciągu ostatnich 25 lat częstotliwość występowania tej choroby podwoiła się.
329 000
W 2019 r. choroba Parkinsona spowodowała 329 000 zgonów, co oznacza wzrost o ponad 100% od 2000 r. Wśród chorych mężczyzn jest więcej niż kobiet.
Obserwacja przekrojów głów robaków wykazała, że wszystkie trzy szczepy Desulfovibrio spowodowały pojawienie się w nich agregatów. Szczepy pochodzące ze stolca pacjentów z chorobą Parkinsona wydawały się „skuteczniejsze” w porównaniu z pobranymi od ich zdrowych małżonków – wytwarzały więcej agregatów i były one większe. Ponadto u robaków żywionych D. desulfuricans i, w mniejszej mierze, D. fairfieldensis występowały znacznie większe agregaty ASN niż u robaków żywionych D. piger.
Wpływ na śmiertelność
Jeżeli chodzi o przeżywalność, to po 4 dniach śmiertelność była najwyższa wśród robaków żywionych bakteriami Desulfovibrio pochodzącymi od parkinsoników. Tę podwyższoną śmiertelność może tłumaczyć większa zjadliwość ich bakterii prowadząca do większej liczby i toksyczności agregatów na poziomie powodującym zgon. Zdaniem autorów podwyższona zjadliwość szczepów pochodzących od pacjentów dotkniętych chorobą Parkinsona może wynikać z większej lub mniejszej zdolności Desulfovibrio do wytwarzania H2S. Siarkowodór może bowiem mieć udział w agregacji ASN poprzez ułatwianie uwalniania cytochromu c z mitochondriów.
Badanie wykazało, że bakterie Desulfovibrio nasilają agregację ASN pod względem liczby i wielkości agregatów, ale na wiele pytań nie ma jeszcze odpowiedzi. Czy wchodzące w grę mechanizmy obejmują wytwarzanie H2S? Czy badanie tych bakterii w stolcu wystarczy do diagnozowania chorych? A przede wszystkim, czy wytępienie lub ograniczenie ilości tych chorobotwórczych bakterii pozwoli zapobiegać chorobie Parkinsona?
Chmury przenoszą duże ilości różnych bakteryjnych genów oporności na antybiotyki, jak wynika z badania opublikowanego w Science of The Total Environment1. Geny te, pochodzące z antybiotyków przedostających się do środowiska, mogą również przemieszczać się na duże odległości.
Co roku dziesiątki tysięcy ton antybiotyków są używane w celu ochrony zdrowia, zwierząt i roślin. Część tych leków trafia do środowiska. Antybiotyki można odnaleźć również w ściekach, a także w rzekach, morzach i glebie, co umożliwia bakteriom bytującym w środowisku wykształcenie genów oporności, które mogą przenosić się na inne bakterie. Komórki i materiał genetyczny bakterii mogą rozproszyć się do postaci aerozolu, a następnie, pod wpływem turbulencji powietrza, wznosić się do atmosfery, przemieszczać się na duże odległości i przenikać do obiegu wody.
Oporność na antybiotyki została uznana za jedno z 10 największych zagrożeń dla ludzkości w najbliższej przyszłości.
Dowód istnienia „rezystomu” w chmurach
Francusko-kanadyjski zespół badawczy ocenił ilość genów oporności na antybiotyki w chmurach na stacji meteorologicznej w Puy-de Dôme w francuskim Masywie Centralnym na wysokości 1465 m nad poziomem morza. Między wrześniem 2019 r. a październikiem 2021 r. pobrano dwanaście próbek przy użyciu odkurzacza wysokoprzepływowego. Wykryto w nich średnie stężenie kopii genów oporności na poziomie 5400/m3 powietrza (pomiar cytometrii strumienia powietrza). Wybrane 33 geny oporności odpowiadały najważniejszym stosowanym obecnie antybiotykom: kwinolonom, sulfonamidyom, tetracyklinom, aminozydom, glikopeptydom, antybiotykom beta-laktamowym i makrolidom. Spośród nich 29 wykryto co najmniej raz, a 6 zaobserwowano w co najmniej 75% próbek.
Rozkład tych genów nie wykazywał wahań zależnych od pory roku, ale zmieniał się zależnie od pochodzenia geograficznego mas powietrza. Geny oporności na kwinolony – antybiotyki, które mają duży udział w antybiotykooporności i których stosowanie jest w Europie bardzo ograniczone od 2018 r. – występowały obficiej w oceanicznych chmurach piętra wysokiego. Geny oporności na sulfonamidy i tetracykliny występowały obficiej w chmurach powstających nad kontynentami, być może z powodu powszechnego stosowania ich w hodowli.
4,95 mln
W 2019 r. ponad 4,95 mln zgonów miało związek z opornością na antybiotyki
1,27 mln
W 2019 1,27 mln bezpośrednio przypisano opornym na antybiotyki infekcjom bakteryjnym
Atmosfera – autostrada dla rezystomu
Biorąc pod uwagę, że średnie stężenie genów oporności przenoszonych przez chmury jest równe stężeniu stwierdzonemu podczas badania (5400/m3 powietrza), badacze uważają, że chmury nieustannie przenoszą na świecie około 2,53 × 1021 kopii genów oporności. Zatem przez chmury przechodzi co roku od 1,29 × 1025 do 2,06 × 1026 genów oporności. Bardzo wiele z nich (2,2 ×1024) trafia na ziemię z opadami (a pewna część pozostaje w atmosferze).
Badanie to wskazuje, że atmosfera jest jedną z dróg rozprzestrzeniania się na świecie czynników oporności na antybiotyki. Badania umożliwiające lokalizację źródeł emisji bakterii mogą ograniczyć ich rozprzestrzenianie się2.
Czym jest Światowy Tydzień Wiedzy o Antybiotykach?
Co roku od 2015 r. WHO organizuje Światowy Tydzień Wiedzy o Antybiotykach, którego celem jest podnoszenie poziomu wiedzy o ogólnej odporności na mikroorganizmy.
Kampania ta, realizowana w dniach 18-24 listopada, zachęca społeczeństwo, pracowników służby zdrowia i decydentów do ostrożnego stosowania antybiotyków, aby zapobiec dalszemu szerzeniu się oporności na nie.
Warzywa, owoce, orzechy, grillowana ryba, oliwa z oliwek, mało mięsa i przetworzonej żywności. Według kanadyjskiego badania klinicznego przeprowadzonego na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, ta dieta, pachnąca wakacjami nad Morzem Śródziemnym, może odeprzeć ataki wrzodziejącego zapalenia jelita grubego.
Bogata w rośliny strączkowe (soczewicę, bób, ciecierzycę itp.), produkty pełnoziarniste, owoce i warzywa, orzechy i ziarna oraz oliwę z oliwek, (sidenote:
Dieta śródziemnomorska
Bogata w owoce, warzywa, zboża, rośliny oleiste (orzechy) i ryby, uboga w czerwone mięso, tłuszcze nasycone i produkty mleczne.
Lăcătușu CM, Grigorescu ED, Floria M, et al. The Mediterranean Diet: From an Environment-Driven Food Culture to an Emerging Medical Prescription. Int J Environ Res Public Health. 2019 Mar 15;16(6):942.) charakteryzuje się także umiarkowanym spożyciem ryb, drobiu i nabiału oraz niewielkim spożyciem żywności przetworzonej i czerwonego mięsa. Ta wyjątkowo korzystna dieta jest wspaniałym źródłem błonnika pokarmowego i pożytecznych związków (w szczególności słynnych polifenoli z winogron, orzechów i oliwek). Pozwala ona na zachowanie lepszej równowagi tłuszczów (mniej nasyconych kwasów tłuszczowych). Według wyników ostatniego badania klinicznego, rezultatem tej diety są korzyści zdrowotne dla osób ją stosujących, w tym pacjentów borykających się z tą prawdziwą katorgą, jaką jest (sidenote:
Wrzodziejące zapalenie jelita grubego
Wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG) to przewlekła choroba jelita grubego (okrężnicy) charakteryzująca się zapaleniem (zaczerwienieniem i obrzękiem) oraz owrzodzeniami wzdłuż błony śluzowej jelita grubego, co może powodować bóle brzucha, skurcze, krwawienie i biegunki. Wrzodziejące zapalenie jelita grubego oraz choroba Crohna są sklasyfikowane jako nieswoiste zapalenia jelit (IBD), które dotykają 10 milionów ludzi na całym świecie.(źródło: Fondation canadienne de la santé digestive).
) jelita grubego. A był to nie byle jaki test: było to (sidenote:
Badanie randomizowane
Badanie, w którym testowane produkty są przydzielane uczestnikom losowo (ang. random).
) (sidenote:
Badanie kontrolowane
Badanie, w którym część uczestników otrzymuje placebo lub znany produkt, co umożliwia porównanie.
), czyli najświetniejsze z badań, które oferuje najwyższy poziom dowodów.
W praktyce badanie to, prowadzone przez badaczy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, pozwoliło porównać wpływ klasycznej diety zachodniej (ubogiej w owoce, warzywa i rośliny strączkowe, bogatej w mięso itp.) z dietą śródziemnomorską u pacjentów cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Wyniki? Wydaje się, że dietaśródziemnomorskaopóźnia powrót napadów u pacjentów w remisji i sprawia, że nawroty są mniej nasilone: lekki powrót choroby obserwuje się u 1 na 3 pacjentów po 3 miesiącach stosowania diety śródziemnomorskiej. Jednocześnie prawie połowa pacjentów, którzy nadal stosowali dietę zachodnią, wykazała nawrót choroby z lekkimi i umiarkowanymi objawami.
114 osób na 100 000 mieszkańców
w Azji i na Bliskim Wschodzie
Jak wytłumaczyć ten efekt ochronny? Zapewne mikrobiotą jelitową. Dieta śródziemnomorska wspiera bowiem rozwój bakterii ochronnych, które produkują więcej (sidenote:
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (KKT)
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem.
Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25.) korzystnych dla naszego zdrowia, a zarazem sprzyja spadkowi liczby bakterii potencjalnie chorobotwórczych. Wpływ na taki stan rzeczy może mieć wydzielina z błon śluzowych wyściełających jelita: podejrzewa się, że wzmocniona dietą śródziemnomorską uniemożliwia bakteriom chorobotwórczym dostęp do nabłonka jelit.
Wyniki te zachęcają pacjentów cierpiących na wrzodziejące zapalenie jelita grubego do wykorzystania okresów remisji choroby i przejścia na dietę śródziemnomorską. Ta mała pomoc żywieniowa, dobrze tolerowana w fazach uspokojenia choroby, jest jednak wyłącznie dodatkiem, który nie powinien powodować przerwania leczenia!
Wykorzystać fazy remisji wrzodziejącego zapalenia jelita grubego i przejść na dietę śródziemnomorską, która opóźnia ataki: takie zalecenie wynika z kanadyjskiego badania klinicznego, które oprócz leczenia zaleca zdrową dietę.
Krwawa biegunka, bóle brzucha, skurcze, parcie na stolec oraz zmęczenie – objawy wrzodziejącego zapalenia jelita grubego mają ogromny wpływ na jakość życia pacjentów. Jako przyczynę podejrzewa się zaburzenie mikrobioty jelitowej. A na tę mikrobiotę wpływa żywność. Stąd randomizowane, kontrolowane badanie kliniczne przeprowadzone przez naukowców i klinicystów z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie – zbadali oni wpływ diety śródziemnomorskiej na objawy, stany zapalne i mikrobiotę jelitową. Rekrutowani dorośli (65% kobiet, mediana wieku 47 lat) albo za radą dietetyka przyjęli dietę śródziemnomorską przez 12 tygodni (15 pacjentów), albo kontynuowali swoją zwykłą dietę (13 pacjentów, grupa kontrolna).
Pod koniec dwunastotygodniowego badania dobrze tolerowana dieta śródziemnomorska ograniczyła intensyfikację choroby: podczas gdy wszyscy pacjenci (z wyjątkiem 1 w fazie łagodnej) w momencie włączenia byli w fazie remisji, w grupie stosującej dietę śródziemnomorską u 1 pacjenta na 3 zaobserwowano łagodną aktywność, a prawie co drugi pacjent w grupie kontrolnej cierpiał na napady łagodne do umiarkowanych. Na poziom kalprotektyny w kale, która zwiastuje rychły nawrót choroby i jest markerem stanu zapalnego jelit, również korzystnie wpłynęła dieta śródziemnomorska: u 20% pacjentów, którzy wdrożyli tę dietę, stężenie kalprotektyny w kale było większe niż 100 μg/g, a w grupie kontrolnej było to 75% badanych.
Częstość występowania wrzodziejącego
Częstość występowania wrzodziejącego zapalenia jelita grubego wynosi 114 przypadków na 100 000 mieszkańców w Azji i na Bliskim Wschodzie, a 505 przypadków na 100 000 mieszkańców w Europie.
Analiza mikrobioty również uwidoczniła korzystny wpływ diety śródziemnomorskiej, poprzez zwiększenie liczby bakterii pełniących rolę ochronną, w szczególności Firmicutes (Ruminococcus spp., Flavonifractor spp., Clostridium M, Blautia A i Lactococcus spp.), a zarazem spadek liczby bakterii potencjalnie chorobotwórczych, takich jak Veillonella dispar, Veillonella obetsuensis, Prevotella copri i Streptococcus australis oraz gatunków tworzących biofilmy. Naukowcy zaobserwowali także znaczny wzrost poziomu wydzielniczej immunoglobuliny A (sIgA) w kale po 12 tygodniach stosowania diety śródziemnomorskiej. sIgA odgrywa zasadniczą rolę w utrzymaniu homeostazy błony śluzowej: wiąże się z bakteriami chorobotwórczymi i uniemożliwia im uzyskanie dostępu do nabłonka jelitowego. sIgA może zatem wyjaśnić negatywny związek między oportunistycznymi patobiontami a dietą śródziemnomorską.
Więcej krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych
Dieta śródziemnomorska została również powiązana ze zwiększoną produkcją krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych (SCFA), znanych ze swoich właściwości immunomodulacyjnych i wspierających homeostazę jelitową: zwiększonym poziomem całkowitych SCFA oraz kwasu masłowego, octowego i walerianowego.
Zatem dieta śródziemnomorska, jako że jest dobrze tolerowana, wydaje się rozsądnym i zdrowym sposobem odżywiania, który można zastosować u pacjentów z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego w remisji jako dodatek do standardowego leczenia, aby zapobiec nawrotom choroby.
Oporność na antybiotyki stanowi poważny problem zdrowia publicznego, który zagraża ludziom na całym świecie – także drogą powietrzną. Udowodniono, że w chmurach znajdują się duże ilości genów bakterii odpornych na antybiotyki. Rozprzestrzeniając się w atmosferze, mogą przemieszczać się na duże odległości.
Przystosowanie się bakterii do oporności na antybiotyki jest naturalnym zjawiskiem ewolucyjnym. Jednakże masowe użycie tych leków w leczeniu infekcji u ludzi, zwierząt i roślin znacznie je nasilił. Każdego roku ogromna część z ton stosowanych antybiotyków trafia do środowiska: gleby, rzek, oceanów itd. Oporne bakterie mogą się tam rozwijać i przekazywać geny oporności innym bakteriom, ale także rozprzestrzeniać się wraz z wiatrem, unosząc się na duże wysokości. Jeśli atmosfera nie jest odpowiednim środowiskiem do ich przetrwania, fragmenty i materiał genetyczny mogą przedostać się do chmur, przenosić się z jednego kontynentu na drugi i wraz z opadami wrócić na ląd.
Oporność na antybiotyki, globalny problem zdrowia publicznego
Oporność na antybiotyki została uznana za jedno z 10 najważniejszych zagrożeń dla zdrowia człowieka w najbliższej przyszłości. W 2019 r. prawie 5 mln zgonów powiązano z opornością na środki przeciwdrobnoustrojowe, a prawie 1,3 mln bezpośrednio przypisano infekcjom opornym na antybiotyki. Jeśli problem ten nie zostanie rozwiązany, do 2050 r. może umrzeć z tego powodu 10 milionów ludzi, a oporność na antybiotyki stanie się główną przyczyną zgonów na świecie.
Chmury wessane do probówek
Na stacji meteorologicznej Puy-de Dôme w francuskim Masywie Centralnym, położonej na wysokości 1465 m n.p.m., francuscy i kanadyjscy badacze w ciągu dwóch lat zebrali 12 „próbek chmur” za pomocą specjalnego odkurzacza nakierowanego na chmury typu nimbus i cumulus. W każdej próbce mierzyli liczbę bakterii i 33 genów oporności odpowiadających najpowszechniej stosowanym obecnie antybiotykom. Spośród owych bakterii 29 wykryto co najmniej raz, a 6 zaobserwowano w co najmniej 75% próbek. Chmury zawierały średnio 8 000 bakterii – głównie pochodzenia roślinnego – z których od 5 do 50% mogło być żywych i potencjalnie aktywnych; obecnych było również ponad 20 000 kopii genów oporności na antybiotyki na mililitr wody1,2.
Naukowcy odkryli, że rozmieszczenie tych genów różniło się w zależności od pochodzenia geograficznego mas powietrza, z których pobrano próbki. Na przykład geny oporności na chinolony – antybiotyki, których stosowanie jest od kilku lat ograniczone ze względu na wywoływaną przez nie oporność na antybiotyki – były liczniejsze w wysokich chmurach oceanicznych. Z kolei geny oporności na sulfonamidy i tetracykliny były częściej obecne w chmurach powstałych na powierzchniach kontynentalnych, być może z powodu ich powszechnego stosowania w hodowli.
Nad naszymi głowami kłębią się rezerwuary genów oporności na antybiotyki
Naukowcy przenieśli wyniki swoich pomiarów na całkowitą objętość chmur wokół Ziemi, zakładając, że wszystkie będą miały takie samo stężenie genów oporności na antybiotyki. Wyniki wskazują, że każdego roku około 70 kwadrylionów (1024) tych genów przetoczy się przez chmury, z czego około 3% może spaść na powierzchnię ziemi.
Badanie to rzuca nowe światło na atmosferę jako jedno z mediów rozprzestrzeniania się czynników oporności na antybiotyki po całym świecie: dalsze badania umożliwiające zlokalizowanie źródeł emisji bakterii mogłyby pozwolić na ograniczenie ich rozsiewania się.
Zapoznaj się z dogłębnymi analizami i opiniami ekspertów na tematy związane z mikrobiotą. Skierowana do pracowników służby zdrowia, strona ta oferuje spostrzeżenia specjalistów wyjaśniających związek między mikrobiotą a zdrowiem.
Wszystko, co trzeba wiedzieć o mikrobiocie. Biocodex Microbiota Institute udostępnia strony tematyczne zawierające wiarygodne i aktualne treści, którymi można się dzielić z pacjentami.
Zrozumienie mikrobioty. Różni eksperci zajmujący się badaniami nad mikrobiotą objaśniają najnowszy przełom naukowy, który ujawnił centralną rolę mikrobioty.