Nasilenie alergii pokarmowej na orzeszki ziemne nie zależy wyłącznie od poziomu specyficznych przeciwciał IgE. Badania wykazały, że bakterie występujące w jamie ustnej i jelitach, takie jak Rothia, rozkładają alergen i wpływają na nasilenie anafilaksji. Mikrobiota mogłaby zatem pomóc wyjaśnić, dlaczego ta sama alergia wywołuje u różnych pacjentów reakcje o bardzo różnym nasileniu.
W badaniach na myszach naukowcy1 zaobserwowali, że obecność bakterii jelitowych wpływa na reakcję organizmu na orzeszki ziemne. Grupa myszy mających bogatą i zróżnicowaną mikrobiotę jelitową znacznie skuteczniej rozkładała dwa białka odpowiedzialne za większość reakcji alergicznych, Ara h 1 oraz Ara h 2, niż grupa myszy hodowanych w warunkach, w których mikrobiota jelitowa była uboga lub jej brakowało.
W rezultacie do krwiobiegu przedostaje się mniej nienaruszonych alergenów, a reakcja alergiczna wywołana po ekspozycji jest znacznie mniej intensywna. Natomiast druga grupa, charakteryzująca się ograniczoną różnorodnością mikrobiologiczną, wykazuje więcej markerów ciężkiego przebiegu choroby.
Ara h 1 / Ara h 2
Dwa białka alergogenne zawarte w orzeszku ziemnym, które najczęściej rozpoznaje układ odpornościowy osób uczulonych.
Układ odpornościowy
Zbiór komórek i cząsteczek, które chronią organizm przed infekcjami, nieprawidłowymi komórkami i substancjami obcymi. W przypadku alergii to właśnie IgE i komórki tuczne biorą udział w rozpoznawaniu alergenu i wywoływaniu reakcji.
Ostra i uogólniona reakcja potencjalnie zagrażająca życiu w ciągu kilku minut, wywołana przez wiązanie alergenu z IgE przyłączonymi do komórek tucznych, co prowadzi do szybkiego uwalniania mediatorów zapalenia.
W badaniach tych na szczególną uwagę zasługuje rodzaj bakterii Rothia, naturalnie występujący w jamie ustnej i jelicie cienkim człowieka. W laboratorium rozcina ona dwa główne alergeny orzeszków ziemnych w określonych miejscach, co uniemożliwia przeciwciałom IgE ich rozpoznanie. Mniejsze rozpoznawanie oznacza mniejszą aktywację mastocytów, komórek odpornościowych odpowiedzialnych za objawy alergii.
IgE (immunoglobulina E)
Przeciwciało odpowiedzialne za natychmiastowe reakcje alergiczne, wytwarzane przez układ odpornościowy w kontakcie z alergenem.
Mastocyty
Komórki odpornościowe, które podczas reakcji alergicznej uwalniają substancje zapalne.
Mikroorganizmy występujące w jamie ustnej i jelicie, które dzięki enzymom proteolitycznym mogą rozkładać białka pokarmowe odporne na trawienie przez organizm ludzki, w tym alergeny orzeszków ziemnych.
Niektóre szczepy Staphylococcus wywierają podobny wpływ, ale nie wszystkie. Badanie pokazuje, że dwa szczepy tego samego gatunku mogą wykazywać diametralnie różne zachowania: jeden skutecznie rozkłada alergen, a drugi w ogóle tego nie robi.
Następnie naukowcy zbadali ślinę 19 pacjentów z alergią na orzeszki ziemne. Dzieci te, w wieku od 1 do 14 lat, zostały poddane badaniom przed rozpoczęciem leczenia immunoterapią doustną. Grupa pacjentów, która w kontrolowanych testach tolerowała najwyższe dawki alergenu, charakteryzowała się większą liczbą bakterii zdolnych do rozkładu orzeszków ziemnych, w szczególności z rodzaju Rothia, i to niezależnie od poziomu specyficznych przeciwciał IgE przeciwko Ara h 2 we krwi: wykazywali oni zatem lepszą tolerancję alergiczną. Obserwację tę potwierdzono następnie u 120 dzieci objętych obserwacją w ramach niezależnego badania, co wzmacnia jej wiarygodność.
Wyniki te mogą w dłuższej perspektywie pomóc w dokładniejszym oszacowaniu progu reaktywności oraz w dostosowaniu leczenia do indywidualnych potrzeb, nie pozwalają jednak przewidzieć nasilenia reakcji alergicznej u dziecka.
Ponad 70% alergii na orzeszki ziemne utrzymuje się przez długi czas. Obserwacja ta sprawia, że poszukiwanie nowych sposobów ograniczenia nasilenia przypadkowych reakcji alergicznych staje się szczególnie istotne. Dla dzieci, których to dotyczy, oraz ich rodzin celem byłoby przede wszystkim zmniejszenie ryzyka związanego z niezamierzonym narażeniem. Wyniki te wymagają potwierdzenia w ramach badań na większą skalę przed wprowadzeniem ich do praktyki klinicznej, ale wskazują poważny kierunek badań – dotyczący mikrobioty, która może chronić lub, wręcz przeciwnie, narażać na ryzyko w zależności od znajdujących się w niej mikroorganizmów. To obiecujące odkrycie, które może przyczynić się do opracowania przyszłych metod leczenia.
Zupa miso to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli kuchni japońskiej i potrawa, dzięki której Zachód poznał piąty smak – umami. Dziś jest znana i lubiana na całym świecie, a zawarta w niej fermentowana pasta sojowa może korzystnie wpływać na mikrobiotę jelitową. Poniżej wyjaśniamy, na czym polegają właściwości miso i skąd biorą się jego czasem zaskakujące efekty.
Miso to tradycyjna japońska przyprawa i jeden z symboli smaku umami1, uznawanego za piąty, obok słodkiego, słonego, kwaśnego i gorzkiego, podstawowy smak. W Kraju Kwitnącej Wiśni stosuje się ten produkt przede wszystkim jako bazę do słynnej zupy o tej samej nazwie1. Już w latach 70. podbił on Zachód, gdzie używa się go jako uniwersalnej przyprawy2.
Produkcja miso
Produkcja miso zmniejszyła się z 700 000 ton w 1980 r. do 426 000 ton w 2013 r., co oznacza spadek o około 40%. Wygląda jednak na to, że tendencja ta się odwraca, ponieważ w 2019 r. produkcja wyniosła 482 000 ton.
Źródło: Allwood, 20212.
Co to jest miso?
Miso to pasta z fermentowanej soi produkowana w dwóch etapach1,2 :
zaczyna się od przygotowania koji: podłoże (którym zazwyczaj jest ryż, jęczmień lub soja) zostaje zaszczepione mikroskopijnym, nitkowatym grzybem – najczęściej jest to Aspergillus oryzae – żeby powstał półprodukt zwany koji.
potem następuje końcowa fermentacja: koji miesza się z purée z ugotowanej soi i z solą. Mieszanka ta fermentuje drugi raz dzięki drożdżom i bakteriom (w tym bakteriom kwasu mlekowego). Ten etap może trwać od kilku tygodni do trzech lat.
Istnieją cztery główne kategorie miso wyróżniane na podstawie składu: miso ryżowe (80% produkcji w Japonii), miso jęczmienne, miso sojowe oraz miso mieszane1,2. Ich smak (bardziej lub mniej słodki albo słony) oraz kolor (biały, czerwony lub czarny) zależą od użytych składników, zastosowanej proporcji koji i czasu trwania fermentacji1,2.
Wpływ na zdrowie dzięki soi
Miso, którego głównym składnikiem jest soja, zachowuje jej wartości odżywcze. Soja jest bogata w białko, którego zawiera dwa razy więcej niż inne rośliny strączkowe. W dodatku jest to białko dobrej jakości, ponieważ zawiera dziewięć niezbędnych aminokwasów3,4. Soja jest też bogata w błonnik odżywiający bakterie bytujące w naszych jelitach oraz w minerały. Miso zawiera również izoflawony – roślinne cząsteczki, które mogą przywierać do receptorów estrogenów ludzkich. Niekiedy nazywa się je fitoestrogenami.
Stąd biorą się pewne obawy5 : czy związki te mogą wpływać na nowotwory hormonozależne, płodność albo dojrzewanie hormonalne? Pytania te są jak najbardziej uzasadnione, ale nauka uspokaja: badania nie wykazują wzrostu ryzyka, a nawet sugerują potencjalne działanie ochronne w przypadku nowotworów6, zwłaszcza u kobiet7,8.
Trzeba też pamiętać, że miso, podobnie jak każdy produkt sojowy, zawiera kilka białek alergizujących9. Wprawdzie fermentacja znacznie osłabia potencjalne działanie uczulające poprzez rozkład złożonych białek, ale osoby silnie uczulone i tak są na nie narażone9.
Nie ma cudownych produktów spożywczych. Jest tylko zrównoważona dieta.
Fermentacja oznacza jeszcze większe korzyści
Podwójna fermentacja miso przekształca soję w produkt łatwiej strawny i bogatszy w składniki bioaktywne3,9,10. Proces ten ułatwia między innymi trawienie białek sojowych, rozkładając je na mniejsze cząsteczki, które organizm łatwiej przyswaja3. Wpływa także na izoflawony, zwiększając ich aktywność biologiczną i przekształcając je w lepiej przyswajalną i aktywniejszą formę fitoestrogenów. Może to przekładać się na potencjalne korzyści zdrowotne :
takie jak ochrona przed niektórymi nowotworami,
korzystny wpływ na profil lipidowy,
czy układ sercowo-naczyniowy, choć wyniki badań w tym zakresie nie są jeszcze jednoznaczne3,10–12.
Warto jednak zachować umiar. Ponieważ związki te wykazują działanie estrogenne, ich nadmierne spożycie może potencjalnie niekorzystnie wpływać na układ rozrodczy, zwłaszcza u kobiet w ciąży, kobiet w wieku rozrodczym i dzieci przed okresem pokwitania (ANSES, francuska Agencja ds. Żywności, Środowiska oraz Bezpieczeństwa i Higieny Pracy)13. Miso jest naturalnie bogate w różnorodne mikroorganizmy, w tym grzyb Aspergillus oryzae obecny w koji,, drożdże Zygosaccharomyces rouxii oraz bakterie Tetragenococcus halophilus1,2,14. Mikroorganizmy te mogą korzystnie wpływać na mikrobiotę jelitową15, zwiększając jej różnorodność i stabilność. Sprzyjają również namnażaniu niektórych pożytecznych bakterii, jednocześnie ograniczając liczebność tych mniej pożądanych. Takie zmiany w mikrobiocie mogą mieć nawet działanie ochronne przed cukrzycą10,15.To jednak na razie tylko hipoteza, która wymaga dalszych badań.
Lepszy stan mikrobioty jelitowej oznacza także większą produkcję związków wytwarzanych przez bakterie, zwłaszcza (sidenote:
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem.
Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25.) (SCFA)15.
Związki te odżywiają komórki jelita grubego, wzmacniają barierę jelitową, wspierają prawidłowe działanie układu odpornościowego i mogą pomagać ograniczać stan zapalny4,9,15.
WHO i kampanie dotyczące zdrowia publicznego często przypominają, że warto ograniczać spożycie soli. Tymczasem miso jest jednym z głównych źródeł soli w codziennej diecie Japończyków. Co ciekawe, miso nie wydaje się jednak mieć takich samych negatywnych skutków jak sama sól. Jego spożywanie nie wydaje się podnosić ciśnienia tętniczego2,16,17. A może nawet obniżać tętno16 i zwiększać ilość soli wydalanej z moczem18 !
Skąd ten zaskakujący efekt? Jednym z możliwych wyjaśnień jest duża zawartość potasu zarówno w soi, jak i w składnikach zupy miso, takich jak warzywa czy ryby. Potas może bowiem przeciwdziałać wpływowi soli na ciśnienie tętnicze1. Zdaniem niektórych ekspertów znaczenie ma nie tyle sama ilość sodu w diecie, ile stosunek sodu do potasu1,2,19.
1–2 g soli
Tradycyjna porcja zupy miso zawiera zazwyczaj 1–2 g soli.
Źródło: Kondo, 201916.
Podwójna fermentacja sprawia, że miso jest łatwiejsze do strawienia i dostarcza wielu wartościowych składników. Miso spożywane w umiarkowanych ilościach – codzienne spożywanie większych ilości, od 1 do 5 porcji, może wiązać się z podwyższonym ryzykiem zachorowania na raka żołądka u mężczyzn7 – mimo zawartej w nim soli może wywierać pewien korzystny wpływ na zdrowie.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią artykułów poświęconych mikrobiocie i produktom fermentowanym:
Kimchi jest jak K-pop – jeżeli znajdziesz się w Korei, to po prostu musisz się z nim zetknąć. To słynne danie ze sfermentowanej kapusty towarzyszy niemal każdemu posiłkowi w całym kraju. Jego potencjalny wpływ na mikrobiotę i zdrowie jest przedmiotem licznych badań.
Kimchi to tradycyjny koreański dodatek do posiłków przyrządzany zazwyczaj z kapusty lub z rzodkwi, zależnie od przepisu1–3.
Niegdyś przyrządzano je zimą poprzez fermentację mlekową warzyw, która pozwalała przechowywać je przez długi czas4 . Kapustę moczono w solance (słonej wodzie) przez kilka tygodni. W tym czasie namnażały się bakterie kwasu mlekowego, które wytwarzając ten kwas, nadawały kimchi charakterystyczny smak i trwałość5 .
Ta fermentowana w soli kapusta o wyrazistym smaku przypomina kapustę kiszoną, choć używana odmiana warzywa i dodawane do niego przyprawy są inne6.Kimchi jest tak ważnym elementem koreańskiej kultury, że narodowa tradycja kimjang – kolektywnego przygotowywania dużych zapasów kimchi na zimę – została wpisana w 2013 r. na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego ludzkości UNESCO.
Wszystko, co warto wiedzieć o kimchi
Nazwa kimchi prawdopodobnie pochodzi od starego chińskiego słowa chimchae oznaczającego dosłownie solone warzywa.
Źródło : Park, 20142.
42%
W 2019 r. 42% koreańskich gospodarstw domowych robiło jeszcze własne kimchi.
Źródło : Cha, 20244.
1,78 mln ton
W 2020 r. Koreańczycy spożyli łącznie 1,78 mln ton kimchi.
Źródło : Cha, 20244.
22
22 listopada to oficjalny Dzień Kimchi. To ustanowione w 2020 r. święto ma na celu wspieranie sektora produkcji kimchi, zachowanie i propagowanie kultury kimchi, a także uświadamianie społeczeństwu jego wartości odżywczej i znaczenia dietetycznego.
Źródło : Kim, 20237.
1500
Według Samguk sagi, kroniki Trzech Królestw Korei, kimchi spożywano już około 1500 lat temu.
Źródło : Cha, 20244.
Nr 1
W 2020 r. kimchi z kapusty było najczęściej spożywanym przez Koreańczyków produktem żywnościowym. Stanowiło 55% spożytej żywności, wyprzedzając nawet ryż stanowiący podstawę kuchni koreańskiej.
Źródło : Cha, 20244.
Kapusta + fermentacja = talerz pełen korzyści
Przyrządzane z kapusty kimchi zawiera mało kalorii (18 kcal/100 g), za to dużo pożytecznego błonnika. Ma też różne składniki typowe dla roślin kapustowatych (jest to duża rodzina obejmująca kapustę, rzepę, rzodkiew i gorczycę), których korzystny wpływ na zdrowie jest równie wielki, jak skomplikowane są nazwy1(1) tych substancji2,4.
Kimchi dostarcza również wielu witamin, w tym witamin A, C, B1 i B2, oraz minerałów, takich jak wapń, potas, żelazo i fosfor2,4.
Za część korzyści zdrowotnych tego koreańskiego przysmaku może odpowiadać również fermentacja kapusty6. W porównaniu ze świeżą kapustą kimchi (kapusta fermentowana) może przyczyniać się do obniżenia ciśnienia tętniczego, masy tłuszczowej, stężenia glukozy we krwi na czczo oraz cholesterolu całkowitego. Do tych wyników należy jednak podchodzić z ostrożnością, ponieważ badanie objęło zaledwie 22 osoby8 .
Fermentacja wzbogaca kimchi również w żywe bakterie kwasu mlekowego, zwłaszcza z rodzajów Lactobacillus, Leuconostoc i Weissella, oraz w ich cenne metabolity2,4,5,7.
Regularne spożywanie kimchi może przykładowo sprzyjać zwiększeniu liczby bakterii jelitowych wytwarzających (sidenote:
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem.
Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25.), znane z korzystnego działania na jelita i metabolizm, a jednocześnie wiązać się ze zmniejszeniem liczebności mniej pożądanych bakterii, takich jak Clostridium czy Escherichia coli9.
Więcej bakterii pożytecznych, mniej potencjalnie szkodliwych – wygląda na to, że kimchi jest sprzymierzeńcem mikrobioty jelitowej !
Ze względu na swój korzystny skład odżywczy kimchi stało się przedmiotem badań dotyczących jego potencjalnego wpływu na różne aspekty zdrowia, m.in. otyłość, nowotwory , atopowe zapalenie skóry , zespół jelita drażliwego, a nawet układ sercowo-naczyniowy wygląd skóry3,6,7,10–14…
Badań jest jednak wciąż niewiele i często ograniczają się one do mieszkańców Azji. Należy więc zachować ostrożność w interpretacji wyników, które wciąż są niepewne, a zaobserwowane efekty – skromne.
Nie ma cudownych produktów spożywczych. Jest tylko zrównoważona dieta.
Na przykład w przypadku otyłości niektóre badania wskazują, że kimchi może mieć korzystny wpływ na masę ciała. Badanie z udziałem 115 726 Koreańczyków wykazało, że umiarkowane spożywanie kimchi w ilości od 1 do 3 porcji dziennie (co w Korei jest typowe, a na Zachodzie dużo mniej) idzie w parze z rzadszym występowaniem otyłości, zwłaszcza u mężczyzn. Nie oznacza to jednak, że kimchi samo w sobie chroni przed otyłością. Osoby, które jedzą je regularnie, mogą po prostu prowadzić zdrowszy styl życia1.
Niemniej inne badanie, w którym uczestnicy spożywali 3 g kimchi w proszku dziennie (w porównaniu z placebo), również sugeruje jego korzystny wpływ na utrzymanie prawidłowej masy ciała15. Do tej „rewelacji” warto jednak podejść z dystansem. Od dawna bowiem wiadomo, że większe spożycie warzyw wiąże się z lepszą kontrolą masy ciała.
Oczywiście, tak jak w przypadku każdego produktu spożywczego, również z kimchi nie należy przesadzać. Przy większym spożyciu jego potencjalne korzyści mogą być mniejsze, ponieważ kimchi zawiera sporo soli. Jej nadmiar może podnosić ciśnienie tętnicze i zwiększać ryzyko raka żołądka1,2,16.
U osób dorosłych powyżej 19. roku życia spożycie kimchi dostarcza średnio 500,1 mg sodu dziennie, czyli około 15,1% całkowitej dziennej dawki tego pierwiastka.
Źródło : Jung, 20241.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią artykułów poświęconych mikrobiocie i produktom fermentowanym:
Kombucza zyskała sobie wyznawców w całym Hollywood. Zachwalają sobie ją takie osobistości jak Madonna, Kourtney Kardashian czy Halle Berry. Stała się gwiazdą wśród napojów i znalazła naśladowców na wszystkich kontynentach. Przyjrzyjmy się tej fermentowanej herbacie, której przypisuje się wiele zalet… może nawet zbyt wiele?
Kombucza to fermentowany bezalkoholowy lub niskoalkoholowy napój na bazie herbaty. Powstał prawdopodobnie w Chinach 220 lat przed naszą erą 1. Przyrządza się go przy użyciu mieszanki bakterii i drożdży, które tworzą „matkę” (jak do produkcji octu) dodawaną do osłodzonego roztworu na bazie herbaty. Celebryci, influencerzy i mistrzowie marketingu niedawno zwrócili na nią uwagę i spopularyzowali ją w krajach Zachodu, gdzie przypisuje się jej wiele pozytywnych cech 1,2.
A co na to nauka? Jakie działanie kombuczy na zdrowie zostało faktycznie udowodnione? Czy namowy influencerów i zamieszczane na etykietach obietnice zbawiennego wpływu napoju są prawdziwe?
5 mld dolarów
Światowy rynek kombuczy został wyceniony w 2025 r. na około 5 mld dolarów, a wartość ta nieustannie rośnie.
Źródło: : Andrade et al.1
Skąd ten szał?
Nauka wykazała, że to, co jemy, ma duży wpływ na skład i działanie mikrobioty naszych jelit. Może też mieć konsekwencje dla organizmu i stanu zdrowia 2. Bezpośredni skutek jest taki, że wszystkie fermentowane produkty żywnościowe budzą coraz większe zainteresowanie z powodu swoich bioaktywnych składników i ich potencjalnie korzystnego działania.
Ma też całą gamę kwaskowatych, zaskakujących smaków i własny folklor, w którym jest nazywana „herbatą życia” 1. Być może jednak influencerzy i marketingowcy się pospieszyli, ponieważ wyniki badań wcale nie są rozstrzygające.
Przepis na kombuczę: współpraca drożdży z bakteriami
Produkcja kombuczy zaczyna się od zaparzenia herbaty – czarnej, zielonej lub ulung – i osłodzenia jej sacharozą, czyli zwykłym cukrem, którego używamy na co dzień. Gdy napar wystygnie, dodaje się do niego mieszankę bakterii i drożdży zwaną SCOBY*, grzybkiem herbacianym lub „matką” kombuczy.
Ten galaretowaty, gruby krążek pływający po powierzchni herbaty to istna żywa fabryka, w której wspólnie pracują drożdże i bakterie:
drożdże rozkładają sacharozę na monosacharydy (fruktozę i glukozę), z których część jest przekształcana w alkohol i dwutlenek węgla (stąd w napoju biorą się bąbelki) ;
następnie bakterie przetwarzają glukozę i etanol wyprodukowane przez drożdże w różne kwasy organiczne (mlekowy, glukonowy i octowy), co obniża pH napoju i nadaje mu kwaskowaty smak.
Dla urozmaicenia można dodać owoce, zioła lub przyprawy korzenne.
Źródło: Andrade et al.1
*Skrótowiec od angielskiego wyrażenia Symbiotic Culture Of Bacteria and Yeast (symbiotyczna kultura bakterii i drożdży).
Wyniki (jeszcze niepewne) badań na ludziach
Wyniki kilku badań przeprowadzonych na modelach zwierzęcych sugerują, że spożywanie tej fermentowanej herbaty może być korzystne dla zdrowia 2 . Wskazuje się na jej działanie obniżające poziom cukru we krwi (ogranicza jego szkodliwe skoki), działanie przeciwutleniające (czyli ochrona komórek przed utlenianiem) i przeciwzapalne, a także modyfikujące mikrobiotę jelitową (wzrost ilości bakterii kwasu mlekowego), co ma związek z poprawą stanu zdrowia metabolicznego. Wyniki te otrzymano jednak u zwierząt.
Co zatem z ludźmi? Badań z zastosowaniem kombuczy jest niewiele i obejmują niewielkie grupy badanych, ich wyniki nie są więc zbyt pewne. Niektóre badania sugerują:
korzystny wpływ na poziom cukru we krwi: u zdrowych badanych poziom ten podnosił się po posiłku w mniejszym stopniu 3, a u cukrzyków spadał 4, inne badanie nie potwierdziło jednak zmian tych parametrów ani zmian poziomu markerów stanu zapalnego 2;
korzystny wpływ na mikrobiotę jelitową osób o normalnej masie ciała 2,5 oraz otyłych 5, przy czym w grupie otyłych działanie to było wyraźniejsze 5;
poprawę objawów ze strony jelit u osób z nadwagą (kombucza z zielonej herbaty skojarzona ze zdrową, niskokaloryczną dietą) 6, oraz stanu zaparć u osób dotkniętych zespołem jelita drażliwego (napój wzbogacony błonnikiem i witaminami)7.
Co więc ostatecznie mamy o tym myśleć? W 2025 r. podjęto próbę recenzji wszystkich opublikowanych do tego czasu wyników otrzymanych w ośmiu badaniach klinicznych 8. Naukowcy stwierdzili, że kombucza może mieć u niektórych osób nieznaczny korzystny wpływ na zdrowie układu pokarmowego i mikrobiotę, a także na pewne markery biologiczne. Wyniki są jednak niejednoznaczne, a badane grupy – niewielkie, co nie pozwala na wyciągnięcie wiarygodnych wniosków dotyczących potwierdzonych korzyści klinicznych. Zachowajmy więc ostrożność.
Nie ma cudownych produktów spożywczych. Jest tylko zrównoważona dieta.
Jakie mechanizmy mogą wchodzić w grę?
A gdyby działanie kombuczy na zdrowie zostało potwierdzone, to jakie byłyby mechanizmy jej działania? Z jednej strony herbaciany napar zawiera potencjalnie pożyteczne cząsteczki zależne od użytego produktu. Na przykład zielona herbata jest bogata w katechiny 8 –cząsteczki zmniejszające stres oksydacyjny. Jednocześnie sposób przyrządzania sprawia, że kombucza jest źródłem bakterii (zwłaszcza bakterii kwasu octowego i mlekowego) oraz drożdży 2,8. Mikroorganizmy te są w stanie wytwarzać szeroki wachlarz metabolitów potencjalnie oddziałujących na nasze zdrowie 2,8 :
związki fenolowe,
kwasy organiczne,
witaminy i inne.
A to nie wszystko. Spożywanie tej sfermentowanej herbaty może się wiązać ze wzbogaceniem naszej mikrobioty jelitowej w bakterie wytwarzające (sidenote:
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem.
Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25.) (SCFA) , takie jak maślan, octan i propionian 2,8. Kwasy te mogą przenikać do krwiobiegu. Uważa się je za szczególnie korzystne dla bariery jelitowej, metabolizmu i odporności 8.
Wśród gatunków wytwarzających SCFA jeden wydaje się szczególnie związany z kombuczą. Mowa o Weizmannia coagulans (dawniej zwanej Bacillus coagulans), która co najmniej przejściowo miałaby kolonizować jelita konsumentów tego napoju2. Inne bakterie – tym razem uczestniczące w metabolizmie polifenoli, takie jak Ellagibacter isourolithinifaciens – również występują w większej ilości 2.
Trzeba jednak powtórzyć, że są to dopiero wstępne wyniki pochodzące z bardzo niepewnych badań.
Kilka ostrzeżeń
Kombuczę zazwyczaj uważa się za napój bezpieczny. Zmienność składu mikroorganizmów w napoju przyrządzanym w warunkach domowych, poziom higieny i związane z nim ryzyko skażenia to rzeczy, na które należy zwrócić uwagę w pierwszej kolejności. Nieliczne opisy pojedynczych przypadków wskazują na działania niepożądane codziennego spożywania kombuczy przez dłuższy czas: mdłości, wymioty i bóle głowy 9. Nie należy też lekceważyć etanolu powstającego w procesie fermentacji, dlatego kobiety ciężarne, dzieci, osoby o obniżonej odporności i cierpiące na niewydolność nerek powinny zachować ostrożność 9.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią artykułów poświęconych mikrobiocie i produktom fermentowanym:
Lekko musujący, kwaskowaty i naturalnie bogaty w żywe mikroorganizmy kefir zyskuje na popularności wśród miłośników fermentowanej żywności. Ten tradycyjny, spożywany od wieków napój o charakterystycznym smaku jest obecnie badany pod kątem potencjalnego działania na mikrobiotę jelit. Co na temat wpływu kefiru na trawienie, odporność, wydolność fizyczną czy zdrowie jamy ustnej i zębów mówi nauka?
Kefir – spożywany od stuleci fermentowany napój pochodzący z Kaukazu, Europy Wschodniej i Bałkanów – znów zyskuje na popularności. Przyrządza się go z wody lub mleka. Używa się w tym celu tzw. ziaren kefirowych, czyli małych, białych lub półprzezroczystych grudek, w których w matrycy złożonej z polisacharydów i białek żyją bakterie kwasu mlekowego, bakterie kwasu octowego i drożdże.
Mieszkańcy tego mikroskopijnego świata przekształcają mleko lub osłodzoną wodę w kwaskowaty, lekko musujący napój bogaty w powstające w wyniku fermentacji składniki nadające mu wartość odżywczą.
Istnieją dwa jego rodzaje:
kefir mleczny, lepiej zbadany,
i kefir wodny, zazwyczaj przyrządzany z osłodzonej wody, czasem z dodatkiem suszonych owoców lub cytryny.
Skład kefiru znacznie się różni w zależności od użytych ziaren, rodzaju mleka lub cukru, temperatury, czasu fermentacji i warunków przechowywania. To właśnie to bogactwo mikroorganizmów stanowi o wyjątkowości kefiru. Może on wpływać na naszą mikrobiotę, a za jej pośrednictwem – na kilka kluczowych funkcji organizmu, od trawienia po odporność, podobnie jak inne fermentowane produkty spożywcze, takie jak kombucha 1,2,3,4.
Kefir często jest nazywany „żywnością funkcjonalną”, czyli taką, która może przynosić organizmowi korzyści wykraczające poza podstawową wartość odżywczą. Badania przeprowadzone z udziałem ludzi sugerują, że napój ten może pozytywnie wpływać na mikrobiotę jelitową, trawienie, niektóre markery stanu zapalnego, metabolizm i odporność. Jego głównym obszarem działania może być właśnie mikrobiota jelitowa. Kefir dostarcza żywych mikroorganizmów, wykazujących działanie probiotyczne, i związków powstających podczas fermentacji, dzięki czemu może sprzyjać większemu zróżnicowaniu i większej aktywności mikrobioty. Niektóre badania wykazują wzrost ilości bakterii uczestniczących w wytwarzaniu (sidenote:
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe są źródłem energii (paliwa) dla komórek organizmu, współdziałają z układem odpornościowym i biorą udział w komunikacji między jelitami a mózgiem.
Silva YP, Bernardi A, Frozza RL. The Role of Short-Chain Fatty Acids From Gut Microbiota in Gut-Brain Communication. Front Endocrinol (Lausanne). 2020;11:25.) – cząsteczek cennych dla bariery jelitowej oraz komunikacji między mikrobiotą, układem odpornościowym i metabolizmem 1,2,5.
Należy jednak zachować ostrożność: nie wszystkie kefiry są takie same, a w badaniach wykorzystywano produkty w bardzo różnych ilościach i o bardzo różnych recepturach oraz czasach fermentacji. Kefir zdaje się mieć zatem duży potencjał, ale na razie nie należy przypisywać mu cudownych mocy ani wiązać tych samych zalet z wszystkimi jego rodzajami.
Czy wiesz, że… Ziarna kefirowe to nie zboże!
Mimo swojej nazwy ziarna kefirowe to niewielkie skupiska żywych mikroorganizmów połączonych naturalną macierzą zwaną kefiranem 6. Każde takie ziarno to miniaturowy ekosystem, który może zawierać aż kilkadziesiąt gatunków bakterii i drożdży współpracujących ze sobą podczas fermentacji 7. To bogactwo tłumaczy, dlaczego dwa kefiry przyrządzone w różny sposób nigdy nie mają identycznego składu.
Czy kefir sprzyja mikrobiocie jamy ustnej?
Jama ustna ma swoją własną mikrobiotę. Gdy jej równowaga jest zaburzona, niektóre bakterie mogą przyczyniać się do próchnicy zębów, erozji szkliwa i chorób dziąseł. Pierwsze badania sugerują, że kefir może sprzyjać bardziej zrównoważonemu środowisku jamy ustnej, zwłaszcza poprzez ograniczenie rozwoju niektórych bakterii uczestniczących w powstawaniu próchnicy, takich jak Streptococcus mutans. Oczywiście kefir nie zastąpi mycia i fluoryzacji zębów ani wizyt u dentysty. Jego wartość polega raczej na tym, że może wspomagać właściwą higienę jamy ustnej – pod warunkiem, że wybierzemy kefir o niskiej zawartości cukru. Trzeba na to zwracać uwagę zwłaszcza w przypadku kefiru przyrządzonego ze słodzonej wody i owoców 8,9.
Podobnie jak inne produkty fermentowane kefir wzbudza zainteresowanie naukowców z uwagi na możliwe oddziaływanie na oś jelita–mózg, czyli stałą komunikację między mikrobiotą, układem odpornościowym i mózgiem. Modyfikuje on niektóre bakterie jelitowe i sprzyja produkcji metabolitów takich jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe, dzięki czemu może przyczyniać się do powstania środowiska o mniejszym nasileniu procesów zapalnych, potencjalnie sprzyjającego prawidłowemu działaniu funkcji poznawczych.
Przedmiotem prowadzonych obecnie badań jest przede wszystkim jego znaczenie w chorobie Alzheimera. Ich wyniki wskazują na obiecujące efekty w zakresie stanu zapalnego, stresu oksydacyjnego i niektórych mechanizmów związanych z toksycznym gromadzeniem się białek w mózgu. Są to jednak prace o bardzo wstępnym charakterze, często prowadzone na modelach zwierzęcych lub eksperymentalnych, dlatego nie pozwalają jeszcze na wyciąganie wniosków co do bezpośrednich korzyści dla ludzi.
Kefir mleczny dostarcza również składników odżywczych ważnych dla prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, takich jak niektóre witaminy z grupy B, cholina i kwas foliowy. Badania te pozostają jednak na wczesnym etapie. Ten fermentowany napój może być wartościowym elementem zróżnicowanej diety, lecz potrzebne są dalsze analizy, zanim będzie można uznać kefir za uzupełniający sposób wspomagania leczenia chorób Alzheimera i Parkinsona10,11,12,13 .
Kefir mleczny wykazuje także kilka właściwości szczególnie atrakcyjnych dla osób aktywnych fizycznie. Niezależnie od tego, czy jest wytwarzany z mleka krowiego, bawolego, oślego czy owczego, jego fermentacja może zmieniać zawartość białek w mleku, wzbogacać je w bioaktywne peptydy i wzmacniać niektóre jego właściwości przeciwutleniające. Pierwsze dane zebrane wśród sportowców są obiecujące.
Jedno badanie przeprowadzone z udziałem zawodowych piłkarek sugeruje, że codzienne spożywanie kefiru (200 ml dziennie) może wpływać na mikrobiotę jelitową – a zwłaszcza zwiększać liczebność bakterii Akkermansia muciniphila i Faecalibacterium prausnitzii, często powiązanych z wytwarzaniem krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych i działaniem przeciwzapalnym – i wiązać się z lepszymi wskaźnikami wydolności sportowej. Badania na myszach wskazują również na potencjalne działanie kefiru na zmęczenie po wysiłku.
Chociaż ilość dowodów wciąż jest ograniczona, kefir może stanowić wartościowy element zbilansowanej diety zawierającej także inne produkty fermentowane, owoce, warzywa i niesłodzone napoje 14,15,16.
Ma on wiele zalet: długą historię, wielkie bogactwo mikroorganizmów, związki powstające w wyniku fermentacji oraz możliwe działanie na mikrobiotę jelit i jamy ustnej. Może mieć korzystny wpływ na niektóre markery metaboliczne, odpornościowe, poznawcze i związane z aktywnością fizyczną, ale wiele z tych wyników trzeba jeszcze potwierdzić u ludzi. Najlepiej traktować go jako wartościowy, niskocukrowy produkt fermentowany i spożywać w rozsądnych ilościach, na przykład 100–200 ml dziennie na początek.
Mówiąc krótko: kefir nie jest cudownym eliksirem. Jednak jako element zróżnicowanej diety, w połączeniu z odpowiednią ilością snu, aktywnością fizyczną i zdrowym stylem życia, może stać się prostym i naturalnym sprzymierzeńcem naszej mikrobioty!
Nie ma cudownych produktów spożywczych. Jest tylko zrównoważona dieta.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią artykułów poświęconych mikrobiocie i produktom fermentowanym:
Jogurt, serek czy skyr – wszystkie te przysmaki mają wspólną cechę: są dobre dla mikrobioty. Od prawie stu lat są wytwarzane na wielką skalę, na stałe zagościły w naszej codziennej diecie i działają na rzecz naszego zdrowia poprzez wpływ na mikrobiotę oraz procesy trawienne.
Fermentowane produkty mleczne są znane od tysiącleci, o czym świadczą ślady fermentacji mlekowej odkryte w naczyniach pochodzących z okresu 8000–7000 przed naszą erą. Dopiero jednak na początku XX wieku Stamen Grigorow i Ilia Miecznikow zidentyfikowali bakterię o fundamentalnym znaczeniu dla produkcji jogurtu 1.
Dziś w większej części świata „jogurt” oznacza ten sam produkt: mleko sfermentowane dzięki współdziałaniu dwóch bakterii, mianowicie:
Streptococcus thermophilus
Lactobacillus bulgaricus
Te kultury bakterii kwasu mlekowego współdziałają ze sobą i są niezbędne do produkcji jogurtu poprzez fermentację mleka. Może być wytwarzany z mleka krowiego lub owczego, naturalny lub wzbogacony dodatkami smakowymi, kremowy lub bardziej zwarty – receptury i konsystencja są bardzo różne. Pisownia i wymowa jego nazwy również jest nieco inna w różnych językach, ale wszystkie warianty pochodzą od tureckiego słowa yoğurt, którego rdzeń występuje również w czasowniku yoğurmak, oznaczającym ugniatanie, nadawanie gęstszej konsystencji. Wyjątkiem jest pochodzący z Norwegii i Islandii skyr, czyli wytwarzany z mleka chudego odsączony jogurt o bardziej zwartej konsystencji. Zawiera mało tłuszczu, lecz bardzo dużo białka – około dwukrotnie więcej niż klasyczny jogurt – i cechuje się wyjątkowo korzystnym profilem odżywczym 2.
Niezależnie od dzielących je różnic wszystkie te produkty mają zalety dietetyczne, które warto bliżej poznać, aby lepiej zrozumieć ich korzyści dla zdrowia, trawienia i mikrobioty.
Pierwszą zaletą jogurtu jest przemodelowanie populacji mikroorganizmów obecnych w naszych jelitach. Streptococcus thermophilus i Lactobacillus bulgaricus są bowiem probiotykami uczestniczącymi w utrzymywaniu równowagi i różnorodności mikrobioty jelitowej 3,4, a to właśnie różnorodność oznacza jej zdrowie i efektywność, od których zależy dobre trawienie i lepsza odporność.
Produkty fermentowane nie zawsze są probiotyczne!
Aby dany produkt można uznać za probiotyczny, musi on zawierać żywe, określone precyzyjnie – aż do poziomu konkretnego szczepu – mikroorganizmy w dostatecznej ilości. Przede wszystkim zaś korzystny wpływ tych mikroorganizmów na zdrowie musi zostać udowodniony w drodze badań klinicznych. Niektóre produkty można jednak zachwalać hasłem „zawiera probiotyki”, tak jak jogurt z jego dwiema bakteryjnymi gwiazdami.
W tego rodzaju przemysłowo produkowanej żywności gwarantuje się nieszkodliwość i bezpieczeństwo szczepów, a także ich żywotność przez cały okres przydatności jogurtu do spożycia.
Ochrona przed przeziębieniem
Dzięki zawartym w nich probiotykom jogurty mogłyby wspomagać mechanizmy obronne układu odpornościowego jelit.. Zawarte w nim bakterie pomagają utrzymać równowagę mikrobioty, hamują rozwój niektórych niepożądanych drobnoustrojów i wzmacniają błonę śluzową jelit. Niektóre badania sugerują lepszą regulację odpowiedzi immunologicznej oraz zmniejszenie liczby niektórych infekcji przewodu pokarmowego, ale działanie to zależy od rodzaju spożywanego produktu, zawartych w nim szczepów bakterii oraz indywidualnych cech organizmu 5,6.
Włączenie jogurtu do stałej diety może zatem przyczynić się do zmniejszenia ryzyka infekcji żołądkowo-jelitowych, a nawet lekkich przeziębień u osób starszych: jedno z badań wykazało bowiem, że 90 g jogurtu dziennie pobudza odporność i chroni przed infekcjami 7.
Od kilku lat naukowcy zauważają, że regularne spożywanie produktów mlecznych, a zwłaszcza jogurtu naturalnego (głównie z mleka krowiego, w ilości 80–125 g dziennie) wiąże się z obniżonym ryzykiem cukrzycy typu 2. Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej choroba ta dotyka obecnie 11% ludności świata. W tym ochronnym działaniu – niezależnie od tego, czy jogurt jest bogaty, czy ubogi w tłuszcz – może pośredniczyć mikrobiota 8,9.
Redukcja zbędnych kilogramów
Kolejną korzyścią płynącą z włączenia jogurtu do jadłospisu jest zmniejszenie przyrostu masy ciała w dłuższej perspektywie w porównaniu z osobami, które go nie jedzą 10. Działanie to częściowo tłumaczy wysoka zawartość białka, które zwiększa uczucie sytości i sprzyja regulacji apetytu 11.
Jogurt jest także źródłem pochodzącego z mleka wapnia, który może odgrywać rolę w procesach metabolicznych. Niektóre dane sugerują, że uczestniczy on w modulacji mikrobioty jelit i wzmacnianiu bariery jelitowej, ograniczając w ten sposób procesy zapalne związane z otyłością 12.
Ponadto wyniki badania PREDIMED wskazują, że codzienne spożywanie jogurtu wiąże się również ze zmniejszeniem otyłości brzusznej, co dodatkowo wskazuje na jego możliwe korzystne działanie na skład ciała 13.
Jogurt jest też sprzymierzeńcem osób nietolerujących laktozy zawartej w mleku krowim. Wynika to z tego, że podczas fermentacji mleka bakteria Lactobacillus bulgaricus przekształca laktozę w znacznie łatwiej strawny kwas mlekowy. Pomaga to przywrócić równowagę pH w jelitach i zmniejszyć objawy zaburzeń trawiennych, takich jak zaparcia, wzdęcia czy biegunki, którym może towarzyszyć ból brzucha 14,15. Sięgaj zatem śmiało po jogurt – Twój układ trawienny Ci podziękuje!
Serce w dobrym zdrowiu
Jogurt ma jeszcze jednego asa w rękawie: w dłuższej perspektywie chroni układ sercowo-naczyniowy. Naukowcy odkryli, że ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego może być o 10–20% niższe u osób spożywających jogurt raz lub dwa razy dziennie 16. Podobną zależność sugerują również odnośnie do zawału mięśnia sercowego i ryzyka śmierci z powodu udaru mózgu w przypadku spożywania jogurtów z mleka pełnotłustego 17,18.
Codzienne spożywanie jogurtu wzmacnia kości, które stają się gęstsze o 3–4%. Zmniejsza się przy tym ryzyko osteoporozy – aż o 39% u kobiet i o 52% u mężczyzn 19. Korzyści te wydają się związane z zawartym w jogurcie wapniem i białkiem, a być może również z jego wpływem na mikrobiotę jelit 20,21.
Sposób na długowieczność?
Niewykluczone, że dzięki jogurtowi można żyć dłużej. Badanie dotyczące kobiety, która dożyła 117 lat, wykazało, że miała zdumiewająco „młodą” mikrobiotę, związaną z dobrym ogólnym stanem zdrowia. Być może regularne spożywanie przez nią jogurtu przyczyniło się do obecności pożytecznych bakterii, takich jak Bifidobacterium 22.
W szerszym ujęciu badania pokazują, że mikrobiota odgrywa ważną rolę w procesie starzenia, ponieważ wpływa na odporność, stany zapalne i ogólny stan zdrowia 23.Wyniki te wciąż jednak mają charakter wstępny i nie pozwalają stwierdzić bezpośredniego wpływu jogurtu na długość życia – ale to z kolei dobry powód, żeby po niego sięgnąć, na wypadek gdyby nauka miała dla nas jeszcze jakieś niespodzianki!
Nie ma cudownych produktów spożywczych. Jest tylko zrównoważona dieta.
Zapraszamy do zapoznania się z naszą serią artykułów poświęconych mikrobiocie i produktom fermentowanym:
Bakterie bytujące w pochwie, macicy, jelitach i nasieniu mogą odgrywać ważną rolę w płodności. Czy oddziaływanie na mikrobiotę, na przykład z wykorzystaniem probiotyków, może zwiększyć szanse powodzenia procedur wspomaganego rozrodu?
Niepłodnośćdotyka około jednej na dziesięć par. Nowe badania 1 dają jednak nadzieję, że istotną rolę w zdolności do poczęcia mogą odgrywać również mikroorganizmy naturalnie zasiedlające nasz organizm. Tworzone przez nie społeczności wpływają na funkcjonowanie układu odpornościowego, gospodarkę hormonalną i metabolizm.
12
Niepłodność oznacza zazwyczaj brak możliwości uzyskania ciąży przez parę w wieku rozrodczym mimo 12 miesięcy regularnych stosunków bez stosowania zabezpieczenia ¹.
8-12%
Niepłodność dotyczy około 8–12% par na świecie, dlatego stanowi ważne wyzwanie dla zdrowia reprodukcyjnego ¹.
U kobiet i mężczyzn kluczowa jest równowaga
U kobiet zdrową mikrobiotę pochwy tworzą przede wszystkim bakterie z rodzaju Lactobacillus, a zwłaszcza gatunek L. crispatus. Pomagają one utrzymać kwaśne pH pochwy, ograniczają stan zapalny i tworzą warunki sprzyjające implantacji zarodka. Gdy równowaga mikrobioty zostaje zaburzona (dochodzi do dysbiozy pochwy), zwiększa się liczebność bakterii związanych z tym zaburzeniem. Wzrasta pH pochwy, rozwija się stan zapalny, a ruchliwość plemników może się pogorszyć. Zaburzeniu mogą ulec także implantacja zarodka oraz tolerancja immunologiczna między organizmem matki a płodem.
Macica również może mieć własną mikrobiotę. Obecność korzystnych bakterii w endometrium może sprzyjać uzyskaniu ciąży, natomiast niektóre bakterie chorobotwórcze mogą zmniejszać szanse powodzenia. Wnioski te wymagają jednak dalszego potwierdzenia, ponieważ badanie mikrobioty endometrium jest trudne, a próbki mogą być narażone na zanieczyszczenie.
U mężczyzn również nasienie ma własną mikrobiotę. Gdy dominują w niej korzystne bakterie, wytwarzają one mniej związków prozapalnych i pomagają chronić DNA plemników. Z kolei, niektóre bakterie chorobotwórczemogą nasilać stan zapalny i spowalniać ruchliwość plemników. Zależność ta nie jest jednak jeszcze dobrze poznana – dotychczasowe badania są ograniczone i wymagają dalszych analiz.
Mikrobiota jelitowa również może mieć znaczenie dla płodności, wpływając na układ odpornościowy, gospodarkę hormonalną i metabolizm. U kobiet wielogruczołowy zespół metaboliczny jajników (wcześniej nazywany zespołem policystycznych jajników) zaburzenia mikrobioty jelitowej mogą sprzyjać stanowi zapalnemu, insulinooporności i zaburzeniom hormonalnym. Innym przykładem jest endometrioza– choroba, której często towarzyszą zaburzenia mikrobioty jelitowej. Mogą one wpływać na metabolizm estrogenów, nasilać stan zapalny i przyczyniać się do rozwoju zmian endometrialnych, potencjalnie utrudniając implantację zarodka w macicy.
Wielogruczołowy zespół metaboliczny jajników (wcześniej nazywany zespołem policystycznych jajników)
W maju 2026 r. zespół policystycznych jajników przemianowano na zespół metaboliczny jajników o charakterze wieloendokrynnym (PMOS). Jest to schorzenie związane z zaburzeniami hormonalnymi i metabolicznymi, które dotyka 1 na 8 kobiet.
Pierwsze objawy tej choroby często pojawiają się już w okresie dojrzewania. Należą do nich m.in.:
nadmierna produkcja testosteronu, która może powodować nadmierne owłosienie (u 70% kobiet z PMOS) ;
trądzik i wypadanie włosów ;
a także zaburzenia owulacji ;
oraz nieprawidłowości w budowie jajników określane jako jajniki policystyczne.
Utrzymujące się zaburzenia hormonalne mogą prowadzić do powstawania licznych drobnych pęcherzyków w jajnikach oraz nieregularnych cykli miesiączkowych, co w konsekwencji może utrudniać zajście w ciążę, a u części kobiet prowadzić do niepłodności2.
Jak przywrócić równowagę?
W ramach profilaktyki warto ograniczać czynniki, które mogą zaburzać równowagę mikrobioty pochwy, nasienia i jelit. W przypadku potwierdzonego zakażenia bakteryjnego (zapalenia pochwy), lekarz może w razie potrzeby zalecić odpowiednie leczenie.
Trwają również badania nad metodami przywracania równowagi mikrobioty, takimi jak probiotyki. Ich wpływ na zwiększenie szans na ciążę nie jest jednak jeszcze jednoznacznie potwierdzony. A przeszczepy mikrobioty pozostają obecnie rozwiązaniem stosowanym wyłącznie w ramach badań klinicznych. W przyszłości analiza mikrobioty może pomóc lepiej dostosować leczenie do indywidualnych potrzeb par korzystających z procedur wspomaganego rozrodu. Podejście to jest nadal badane i wymaga potwierdzenia w kolejnych badaniach, zanim będzie mogło znaleźć zastosowanie w codziennej praktyce klinicznej.
Skład mikrobioty bytującej w pochwie, jelitach i nasieniu może odgrywać istotną rolę w powodzeniu procedur medycznego wspomagania rozrodu. Te społeczności mikroorganizmów stają się więc coraz bardziej obiecującym obszarem badań, który może pomóc zwiększyć skuteczność leczenia niepłodności.
Niepłodność, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn, stanowi istotne wyzwanie dla zdrowia publicznego na całym świecie i dotyczy około 8–12% populacji. Badania 1 nad mikrobiotą otwierają nowe możliwości lepszego poznania zdrowia reprodukcyjnego. Pokazują, że społeczności mikroorganizmów mogą oddziaływać na organizm gospodarza poprzez mechanizmy metaboliczne, immunologiczne i hormonalne.
8-12%
Niepłodność dotyczy około 8–12% par na świecie, dlatego stanowi ważne wyzwanie dla zdrowia reprodukcyjnego ¹.
12
Niepłodność oznacza zazwyczaj brak możliwości uzyskania ciąży przez parę w wieku rozrodczym mimo 12 miesięcy regularnych stosunków bez stosowania zabezpieczenia ¹.
Kluczowa rola mikrobioty układu rozrodczego
U kobiet dominacja bakterii z rodzaju Lactobacillus w mikrobiocie pochwy (zwłaszcza L. crispatus) wiąże się z kwaśnym pH, mniejszym nasileniem stanu zapalnego oraz korzystnymi warunkami w błonie śluzowej macicy sprzyjającymi implantacji zarodka. Dysbioza pochwy wiąże się natomiast ze wzrostem pH, produkcją metabolitów sprzyjających stanowi zapalnemu oraz zaburzeniami ruchliwości plemników, implantacji zarodka i tolerancji immunologicznej między organizmem matki a płodem. Błona śluzowa macicy również może mieć własną mikrobiotę, choć występuje ona w niewielkiej ilości. Obecność bakterii z rodzaju Lactobacillus wiąże się z lepszymi wynikami leczenia (większą szansą na zapłodnienie, implantację zarodka, ciążę kliniczną i urodzenie żywego dziecka), natomiast bakterie takie jak Atopobium czy Gardnerella częściej obserwuje się w przypadku niepowodzeń.
U mężczyzn mikrobiota nasienia wpływa na jakość plemników: Obecność bakterii z rodzaju Lactobacillus wiąże się z mniejszą produkcją związków utleniających oraz lepszą integralnością DNA plemników. Z kolei bakterie takie jak Prevotella czy Streptococcus są związane ze stanem zapalnym i pogorszeniem ruchliwości plemników. Należy jednak podkreślić, że zależność między mikrobiotą nasienia a niepłodnością męską nie została jeszcze w pełni potwierdzona (m.in. ze względu na niewielkie liczebnie grupy badane i duże różnice między poszczególnymi osobami).
Mikrobiota jelitowa również może wpływać na płodność poprzez mechanizmy związane z układem odpornościowym, gospodarką hormonalną i metabolizmem. Przykładem jest wielogruczołowy zespół metaboliczny jajników (wcześniej nazywany zespołem policystycznych jajników) zaburzenia mikrobioty jelitowej (zmniejszenie różnorodności mikroorganizmów, zwiększenie liczebności bakterii z rodzaju Escherichia i zmniejszenie liczebności bakterii z rodzaju Lactobacillus) mogą sprzyjać stanowi zapalnemu, insulinooporności i zaburzeniom hormonalnym. Zjawiska te mogą być związane m.in. z przenikaniem lipopolisacharydów (LPS) przez barierę jelitową oraz zaburzeniami działania enzymów jelitowych.
Wielogruczołowy zespół metaboliczny jajników (wcześniej nazywany zespołem policystycznych jajników)
Zespół policystycznych jajników (PCOS), który dotyczy jednej na osiem kobiet, w maju 2026 r. otrzymał nową nazwę: wielogruczołowy zespół metaboliczno-jajnikowy (PMOS). Zmiana ta ma lepiej odzwierciedlać złożony charakter tej choroby, obejmujący zaburzenia hormonalne, metaboliczne i związane z funkcjonowaniem jajników. Ma również wyeliminować mylące określenie „policystyczne jajniki”, które może przyczyniać się do opóźnienia rozpoznania choroby i jej stygmatyzacji 2.
Jakie mechanizmy i jakie możliwości interwencji?
Mikrobiota pochwy, macicy, jelit i nasienia może wpływać na płodność poprzez mechanizmy immunologiczno-zapalne, endokrynno-metaboliczne oraz poprzez wzmacnianie lub osłabianie bariery ochronnej.
Badane są różne strategie ukierunkowane na poprawę równowagi mikrobioty przed rozpoczęciem procedur wspomaganego rozrodu:
antybiotyki skutecznie leczą potwierdzone zakażenia (np. przewlekłe zapalenie błony śluzowej macicy czy zapalenie pochwy), a niektóre badania wskazują na poprawę odsetka ciąż klinicznych po antybiotykoterapii, w niektórych przypadkach nawet dwukrotną poprawę wyników zapłodnienia in vitro, jednocześnie antybiotyki mogą zmniejszać liczebność korzystnych bakterii z rodzaju Lactobacillus ;
probiotyki (doustne lub dopochwowe) mogą częściowo przywracać równowagę mikrobioty, jednak ich wpływ na wyniki leczenia niepłodności pozostaje niejednoznaczny ;
z kolei nowe metody, takie jak transplantacja mikrobioty fekalnej lub dopochwowej, są obiecujące, ale nadal znajdują się na etapie badań i wymagają potwierdzenia w dobrze zaplanowanych badaniach klinicznych.
W przyszłości analiza profilu mikrobioty w ramach procedur wspomaganego rozrodu może pomóc lepiej kwalifikować pacjentki i dobierać dodatkowe, spersonalizowane metody leczenia. Zanim jednak takie podejście zostanie wprowadzone do praktyki klinicznej, potrzebne są mocniejsze dowody potwierdzające związki przyczynowe, sprawdzone biomarkery oraz ujednolicone metody badawcze.
Bakterie bytujące bezpośrednio w guzie mogą pomóc przewidzieć przebieg raka jelita grubego. Tak sugerują wyniki dużego międzynarodowego badania opublikowanego pod koniec 2025 r. To ważne odkrycie dotyczące nowotworu, który każdego roku diagnozuje się u blisko 48 000 osób we Francji.
Rak jelita grubego obejmuje nowotwory rozwijające się w okrężnicy lub odbytnicy. Według WHO 1 jest on drugą najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworów na świecie.
47 582
We Francji w 2023 r. rozpoznano 47 582 nowe przypadki, z czego 95% dotyczyło osób po 50. roku życia, a mężczyźni stanowili 55% chorych, natomiast kobiety – 45% ².
Choroba rozwija się, gdy komórki jelita grubego zaczynają nieprawidłowo się zmieniać i namnażać w sposób niekontrolowany.
Do znanych czynników ryzyka należą m.in.:
wiek,
choroba
w wywiadzie rodzinnym oraz niektóre choroby zapalne jelit.
Naukowcy coraz częściej zwracają jednak uwagę na jeszcze jeden możliwy czynnik: bakterie obecne bezpośrednio w tkance guza.
Podtypy raka jelita grubego
Rak jelita grubego nie stanowi jednolitej grupy nowotworów. Wyróżnia się cztery podtypy molekularne (CMS1–CMS4), które różnią:
się cechami biologicznymi,
stopniem agresywności
oraz odpowiedzią na leczenie 4.
Ta klasyfikacja pomaga lepiej zrozumieć różnice między poszczególnymi postaciami raka jelita grubego i ułatwia dobór odpowiedniego leczenia.
CMS1
Guzy z dużą liczbą mutacji,
silną odpowiedzią układu odpornościowego
i częściej zlokalizowane w prawej części okrężnicy.
W badaniu częściej wykrywano w nich niektóre podgatunki Fusobacterium oraz bakterie typowe dla jamy ustnej.
CMS2
Najczęstszy podtyp.
To właśnie w tej grupie obecność wyspy genomowej pks oraz większa liczebność bakterii z rodziny Enterobacteriaceae wiązały się z gorszym rokowaniem.
CMS3
Guzy charakteryzujące się zaburzeniami procesów metabolicznych.– guzy charakteryzujące się zaburzeniami procesów metabolicznych.
CMS4
Podtyp związany z największym ryzykiem przerzutów i najmniej korzystnym rokowaniem. W badaniu większa obecność niektórych podgatunków Fusobacterium również wiązała się z gorszym rokowaniem.
Bakterie obecne w guzie
Od dawna wiadomo, że nasze jelita zamieszkują miliardy mikroorganizmów tworzących mikrobiotę jelitową, która odgrywa ważną rolę w działaniu układu odpornościowego i utrzymaniu zdrowia.
Opublikowane 3 w Nature Communications w grudniu 2025 r. badanie przeprowadzone z udziałem 937 szwedzkich pacjentów wykazało jednak, że bakterie znajdują się również bezpośrednio w tkankach guza, wśród komórek raka jelita grubego.
Wykorzystując zaawansowaną technikę sekwencjonowania, naukowcy wykryli 361 gatunków bakterii obecnych w guzach oraz w otaczających je prawidłowych tkankach. Zidentyfikowane mikroorganizmy obejmowały m.in.:
bakterie z rodziny Enterobacteriaceae (w tym E. coli),
przedstawicieli typu Firmicutes
oraz bakterie z rodzajów Fusobacterium, Akkermansia i Treponema.
Niektóre profile mikrobioty mogą być związane z mniej korzystnym rokowaniem. Przykładem są szczepy E. coli z wyspą genomową pks+, które wykryto w 17,4% badanych guzów. Bakterie te mają zestaw genów pks, umożliwiający produkcję kolibaktyny – toksyny mogącej uszkadzać DNA komórek jelita grubego.
Jelito grube – ważny narząd
Jelito grube to końcowy odcinek przewodu pokarmowego. Ma około 1,5 m długości i składa się z kilku części, w tym:
okrężnicy
i odbytnicy.
To właśnie w jego ścianach rozwija się rak jelita grubego. Znajduje się tam również mikrobiota jelitowa – miliardy bakterii, które odgrywają istotną rolę w funkcjonowaniu organizmu.
Naukowcy zaobserwowali także, że niektóre bakterie obecne w guzach mogą wpływać na lokalną odpowiedź immunologiczną, pobudzając szlaki związane ze stanem zapalnym – jednym z mechanizmów sprzyjających rozwojowi nowotworu.
Podobne zależności zaobserwowano w kilku niezależnych grupach pacjentów, co dodatkowo potwierdza wiarygodność tych wyników.
Obiecujące wyniki
Na podstawie tych obserwacji naukowcy opracowali wskaźnik ryzyka oparty na składzie bakterii obecnych w guzach.
Może on pomóc przewidzieć przebieg choroby u pacjenta i uzupełnić obecnie stosowane metody oceny rokowania – niezależnie:
od wieku,
stopnia zaawansowania nowotworu
czy cech genetycznych guza.
W przyszłości analiza profilu bakteryjnego guza raka jelita grubego może stać się dodatkowym narzędziem wspierającym ocenę rokowania i monitorowanie pacjentów. Może również przyczynić się do rozwoju nowych metod leczenia ukierunkowanych na układ odpornościowy i mikrobiotę. Na razie wyniki te pokazują jedynie związek między obecnością określonych bakterii a przebiegiem choroby.
Potrzebne są dalsze badania, aby lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za tymi zależnościami.
Badanie na kohorcie prospektywnej liczącej 937 pacjentów sugeruje, że mikrobiota bytująca w tkankach raka jelita grubego może mieć związek z rokowaniami niezależnie od już znanych czynników kliniczno-molekularnych.
Rak jelita grubego jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów z powodu nowotworu na świecie.
9,3 %
Czyli 9,3% wszystkich zgonów spowodowanych przez nowotwór ¹.
47 582
We Francji w 2023 r. rozpoznano 47 582 nowe przypadki, z czego 95% dotyczyło osób po 50. roku życia, a mężczyźni stanowili 55% chorych, natomiast kobiety – 45% ².
Sekwencjonowanie nowej generacji u 937 pacjentów – metoda wzorcowa
Shi i in. 3 przeanalizowali dane z sekwencjonowania całego genomu pochodzące z 1412 tkanek:
937 próbek guzów i 475 próbek prawidłowych tkanek przylegających do guza (NAT)
oraz z 462 próbek krwi pobranych od 937 nieleczonych uprzednio pacjentów zrekrutowanych do prospektywnej kohorty U-CAN (Uppsala-Umeå, Szwecja).
Uzyskane wyniki potwierdzono następnie w niezależnej kohorcie zewnętrznej AC-ICAM (n = 246). Aby wiarygodnie wykrywać i określać liczebność bakterii obecnych w tkankach guza, badacze opracowali rygorystyczną metodę analizy bioinformatycznej. Metoda ta została opracowana tak, aby zapewnić przede wszystkim wysoką swoistość wykrywania bakterii, nawet kosztem mniejszej czułości, co było odpowiedzią na niedawne kontrowersje metodologiczne w tym zakresie.
Podtypy molekularne raka jelita grubego (CMS1–4)
Rak jelita grubego nie stanowi jednolitej grupy nowotworów. Międzynarodowa klasyfikacja CMS (Consensus Molecular Subtypes) wyróżnia cztery podtypy na podstawie profilu molekularnego guza 4.
Klasyfikacja CMS jest kluczowa dla interpretacji wyników badania Shi i in.
CMS1
Charakterystyka:
guzy z dużą liczbą mutacji,
silną odpowiedzią immunologiczną,
częściej zlokalizowane w prawej części okrężnicy.
Związek z mikrobiotą w badaniu Shi i in., 2025: względne wzbogacenie w niektóre podgatunki Fusobacterium (Fn. animalis C2, Fn. nucleatum, Fn. vincentii i Fn. polymorphum) oraz bakterii jamy ustnej (Parvimonas, Peptostreptococcus, Treponema) w porównaniu z innymi podtypami CMS. Nie wykazano specyficznego dla tego podtypu związku między obecnością pks+ a rokowaniem.
CMS2
Charakterystyka:
najczęstszy podtyp (37%),
związany z aktywacją szlaków WNT i MYC.
Związek z mikrobiotą w badaniu Shi i in., 2025: specyficzny związek prognostyczny obecności pks+ i bakterii z rodziny Enterobacteriaceae z gorszym rokowaniem.
CMS3
Charakterystyka:
zaburzenia metabolizmu,
częste mutacje genu KRAS.
Związek z mikrobiotą w badaniu Shi i in., 2025: w badaniu nie wykazano specyficznego związku między pks+ a rokowaniem.
CMS4
Charakterystyka:
transformacja mezenchymalna,
wysokie ryzyko przerzutów.
Związek z mikrobiotą w badaniu Shi i in., 2025: związek między zwiększoną obecnością Fn. animalis C2, Fn. nucleatum i Fn. polymorphum a krótszym przeżyciem oraz zmianami w określonych szlakach immunometabolicznych.
Związek między obecnością pks+ i bakterii z rodziny Enterobacteriaceae a gorszym rokowaniem dotyczył wyłącznie podtypu CMS2. Natomiast podtypy CMS1 i CMS4 miały odmienne profile mikrobioty, bez tego samego związku prognostycznego z pks+.
361 zidentyfikowanych gatunków i potwierdzony mikrobiologiczny wskaźnik ryzyka
Autorzy zidentyfikowali 249 rodzajów i 361 gatunków bakterii obecnych zarówno w guzach, jak i w NAT, w tym:
Fusobacterium nucleatum,
różne Enterobacteriaceae(E. coli),
Akkermansia muciniphila,
Firmicutes i gatunki należące do rodzaju Treponema.
Skład mikrobioty różnił się w zależności od umiejscowienia guza, stopnia zaawansowania choroby oraz jego podtypu molekularnego (CMS1–4).
W 17,4% guzów wykryto wyspę genomową pks, obecną u niektórych genotoksycznych szczepówE. coli. Szczepy te mogą uszkadzać komórki raka jelita grubego za pośrednictwem produkowanej przez nie kolibaktyny. Obecność pks+ oraz duża liczebność bakterii z rodziny Enterobacteriaceae wiązały się z gorszym rokowaniem, szczególnie u pacjentów z podtypem CMS2.
Na podstawie wyników badania opracowano dwa mikrobiologiczne wskaźniki ryzyka: MRS-T (na podstawie mikrobioty guza) i MRS-N (na podstawie mikrobioty tkanek NAT). Oba wskaźniki potwierdzono w trzech niezależnych kohortach i wykazały one zdolność przewidywania przeżycia całkowitego niezależnie od klasycznych czynników kliniczno-patologicznych. Pozwoliły też zwiększyć dokładność modelu prognostycznego w porównaniu z oceną opartą wyłącznie na cechach pacjenta.
Bakterie związane z gorszym rokowaniem wiązały się z aktywacją szlaków sprzyjających stanom zapalnym (m.in. związanych z hipoksją, MAPK1/3 i IL-6) oraz ze zmianami w odpowiedzi immunologicznej guza.
Znaczenie kliniczne i ograniczenia badania
Mikrobiota obecna w tkance raka jelita grubego może dostarczać niezależnych informacji prognostycznych i w przyszłości stanowić uzupełnienie obecnie stosowanych markerów molekularnych.
Związek między obecnością pks i bakterii z rodziny Enterobacteriaceae a podtypem CMS2 pokazuje, że przy analizie roli mikrobioty nowotworowej warto uwzględniać również profil molekularny guza. Badanie ma jednak pewne ograniczenia:
miało charakter obserwacyjny i obejmowało wyłącznie pacjentów,
którzy nie byli wcześniej leczeni,
ponadto sekwencjonowanie całego genomu (WGS) nie jest obecnie metodą możliwą do rutynowego zastosowania w praktyce klinicznej.
Zanim takie podejście będzie mogło znaleźć zastosowanie u pacjentów, konieczne są dalsze badania pozwalające lepiej wyjaśnić mechanizmy tego zjawiska oraz badania prospektywne.